„Toskania dla Toskańczyków”!

Nasze czasy zupełnie inne niż wszystkie, bo są nasze, czy może odgrywamy takie same scenariusze w coraz to nowych dekoracjach? Rok 1353, Florencja podpisuje z Viscontimi (Mediolan) traktat pokojowy sankcjonujący

Męczę trudnymi pytaniami, czas na radość!

Radujesz się? Kluczowe momenty, gdy opada pył bitewny i po 1,5 roku męczenia uczestników MBA-SGH, sami torturowani mówią, że warto było :-). Mój przedmiot to ich, celowo, najdłuższa podróż podczas studiów. Autorefleksji i zarządzania samym sobą w kilka weekendów jeden po drugim się nie nauczymy, stąd te 1,5 roku. Tym cenniejsza ta informacja zwrotna, że świadomie popełniam „błąd dydaktyczny”: zamiast

Dlaczego kandydat ma rzucić dla nas pracę?

Post w tandemie z poprzednim, gdzie pytałem „Dlaczego oni mieliby chcieć z Tobą rozmawiać?”. Odwracamy perspektywę. Jakie jest bodajże najtrudniejsze pytanie zadawane firmom, dla których zaczynam rekrutację? Czytaj: menedżerom rekrutującym. Brzmi ono dosyć niewinnie, choć ma moc miny przeciwpancernej. Zadaję je po wysłuchaniu i omówieniu listy oczekiwań względem kandydatów. Zwykle całkiem długiej i szczegółowej. Pytanie brzmi tak: dlaczego człowiek o

Dlaczego mieliby chcieć z Tobą rozmawiać?

Długo się przymierzałem do tego posta. I bardzo dobrze, bo ostatecznie postanowiłem zrobić to w wersji Extra-Short (1580 znaków). Nie dla mitycznych sześciolatków. Dla ludzi z dojrzałością myślenia. Czyli jakich? Takich, którzy wiedzą, że jest masa szczegółowych kwestii, ale… nie mają znaczenia, jeśli „Nie mamy armat”, czyli nie są spełnione warunki fundamentalne. Wróćmy do pytania tytułowego: DLACZEGO ONI (pracodawcy/ partnerzy

„Na boga, sir, straciłem nogę!”, co na to Wellington?

Książka historyczna? Tak, choć także o przywództwie, a to akurat bardzo i zawsze na czasie. Także tu i teraz, w

#kawkazdudkiem Lungo nie przeszła do historii, ona się w niej zapisała

Aula wypełniona po ostatnie rzędy, czworo prelegentów, dla każdego około godziny łącznie z dyskusją, spontaniczne i zaangażowane pytania i uwagi

Pracownik nie zgłasza problemów, czyli…?

Jakże często dla zapracowanego i zagonionego do rogu przez codzienność szefa to oznacza, że… problemów nie ma, czyli dobrze jest.