Znawcom sztuki zdegenerowanej dedykuję
Tak, pani minister od sztuki nie ma mądrych doradców albo i ma ale ich nie słucha. Najpierw rzuca niezbyt nieprzygotowany pomysł (i chyba niezbyt dobrze wcześniej konsultowany), żeby opodatkować innych na rzecz artystów (czyli kogo, bo to rzecz niejasna?). Zaraz później strzeliła sobie od razu w drugą stopę udostępniając foto z odwiedzin u artystki. Na tymże foto były tejże artystki rysunki. No i się zaczęło…
Okazało się, że oprócz pogody, zdrowia, meandrów światowej polityki mamy w Polsce rzeszę znawców sztuki. Ci znawcy od razu się rzucili z werdyktem, jaka to zdegenerowana artystka i jej zdegenerowana sztuka. Cóż, sam bym sobie w domu tych rysunków nie powiesił, jednak coś mi tam świta, że już w liceum byłem na wystawie równie odważnych i dosadnych rysunków pewnego artysty. Picasso mu było. Całe szczęście zupełnie nieznany jakiś i w zasłużonej pogardzie dzisiaj.
Gdzieś mi się kołacze też, że byli już pewni panowie znawcy, którzy w 1937r. zorganizowali wystawę Sztuki Zdegenerowanej w Monachium (tam też sami nieznani i w pogardzie jacyś Chagalle, Munchy, Kandinscy, Matissy, Mondriany i znowu ten jakiś Picasso). Co ciekawe, ci panowie organizatorzy chętnie później przytulali pieniądze, które za te zdegenerowane obrazy można było dostać (po ich uprzedniej kradzieży, czysty zysk).
Jest też pewien inny artysta, wedle naszych znawców, degenerat, jakich mało. Schiele mu było Egon. Post ilustruje jeden z jego delikatniejszych rysunków. Te inne to sobie w internecie można znaleźć, bo linkedinowa policja by mnie zawiesiła za ich publikację. Chodzą różnie, ale i po pięć dużych baniek w funtach podobno też.
Śliski to dosyć temat, co sztuką jest, a co nie. Mnie, szaraczka, onieśmiela to przed werdyktami. Tym bardziej rozpiera mnie duma, że mamy pośród nas tylu znawców, którzy jednoznacznie nas prowadzą w tej materii. Być może ku kolejnej wystawie (?).
Jesteś znawcą, który jasno i bez wahania oddziela sztukę od nie-sztuki?
Powiązane wpisy
Wolisz myśleć i działać, czy temperować ołówki?
Natknąłem się w LinkedIn na frapującą opinię: „Pracownik pozbawiony możliwości podejmowania ważnych decyzji zaczyna uważać za ważne te decyzje, które zezwala mu się podejmować. Zaczyna dbać o odpowiednią rejestrację dokumentów.
Indeks Ksiąg Nakazanych, cz.8, Dehaene
STANISLAS DEHAENE, JAK SIĘ UCZYMY?, Copernicus Center Podtytuł „Dlaczego mózgi uczą się lepiej niż komputery… jak dotąd”. Autor łączy dwa ważne obszary. Po pierwsze jest naukowcem, profesorem Katedry Eksperymentalnej Psychologii
Cyberpunk – pierwsza krew po 70+ godzinach grania
Mam za sobą pierwsze kilkadziesiąt godzin gry Cyberpunk. Licznik pokazuje ich ok. 120, a to oznacza, że realnie czystego grania było na razie jakieś 70+ godzin (pauza jest przydatną funkcją,