Trzy poziomy rozwoju pracownika (wersja krótka)

Trzy poziomy rozwoju pracownika (wersja krótka)

Do wielu propozycji ewaluacji i rozwoju podwładnych dokładam swoją. Opisuję ją trzema rodzajami interakcji podwładny/szef. Oto one:

POZIOM 1
Podwładny przychodzi z pytaniem „Jak to zrobić? / Co zrobić?”. Ty odpowiadasz, on/a to robi.

Zaleta: sprawy posuwają się naprzód, do tego tak, jak chcesz.
Wada: w dłuższej perspektywie kręcisz sobie sznur na szyję, bo uczysz podwładnego, że jeśli ma problem, to ma iść do Ciebie i to Ty go rozwiążesz. Tym samym zastosowanie najlepiej ograniczyć do początków zatrudnienia (czy to w ogóle, czy na danym stanowisku) i jak najszybciej rozwijać do poziomu 2.

POZIOM 2
Podwładny przychodzi z pytaniem „Problem jest taki i taki. Próbowałem tego i tego. Proponuję to i to. Co o tym sądzisz i co sugerujesz?”.

O, „now we are talking”. Podejmuje samodzielne próby rozwiązywania problemów i, przy naszym wsparciu wiedzą i nauką, coraz więcej daje radę sam/a. Do nas przychodzi, gdy zawiodą inne środki. Stan pożądany. Dobrze by było mieć większość podwładnych właśnie tutaj.
Kto ich rozwija w tym kierunku? No my i koniec.

POZIOM 3
Podwładny przychodzi z informacją „Problem był taki i taki. Rozwiązałem go tak i tak. Informuję, żebyś wiedział/a, co się dzieje i nie świecił zdziwiony oczami przed klientem czy szefem, gdy o tym zagadają”.

Stan pożądany. Czy da się mieć zawsze wszystkich podwładnych na tym poziomie? Raczej nie. Gdzie powinniśmy takich mieć? Na uprzednio zdefiniowanych przez nas kilku pozycjach kluczowych.
Kto rozwija podwładnych w tym kierunku? No my i koniec.

Masz podwładnych? To teraz zadaj sobie pytanie analizując każdego z nich, na którym jest poziomie. Odpowiedź trzeba udowodnić przykładami. Właśnie zrobiłeś/aś assessment swojego zespołu i potrzeb rozwojowych. Zdjęcie nieprzypadkowe.

PS jeśli masz przestrzeń na wersję nieco dłuższą i z odnośnikami do materiałów wspierających, to zapraszam TUTAJ (LINK).

Previous Śladami Lema, czyli o czym wpisu nie będzie
Next „Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii”

Powiązane wpisy

Przywództwo

Delegowanie to nie magia. Zadaj dwa pytania

Mało który szef nie narzeka, jaki jest zajęty i ile ma rzeczy do zrobienia. Co gorsza, sam podkreśla, że to stan permanentny. Stan, w którym ciągle goni zaległości, jest zapędzony

Przywództwo

„Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii”

Te słynne słowa premiera Wielkiej Brytanii, Lorda Palmerstona, można interpretować dosyć szeroko. Od pochwały pragmatyzmu i dbałości o cel nadrzędny aż po przyzwolenie na łamanie wszelkich reguł. Całkiem sporo z

Przywództwo

Czego uczy Drużyna Pierścienia? Cz. 2 z 2

W pierwszej części omówiłem potęgę i przydatność różnorodności w zespole. Trudniej się takim zespołem zarządza, ale się opłaca. Artykuł spotkał się z bardzo dużym oddźwiękiem (LINK). Zapowiedziałem w nim drugą