Kiedy kończyć dyskusję?

Kiedy kończyć dyskusję?

Pytanie tytułowe jest na tyle ogólne, że odpowiedzi jest oczywiście co najmniej kilka. Tutaj podzielę się refleksją na temat jednego z możliwych przypadków. Sam go przeżyłem, choć na początku w ogóle tego nie rozumiałem. Może to i dobrze, wstyd był dzięki temu mniejszy.

Podczas obrony pracy doktorskiej profesorowie zadawali mi pytania. I na temat pracy, i z wiedzy ogólnej. Z moimi odpowiedziami różnie bywało, jakżeby inaczej. W kilku przypadkach cieszyłem się wtedy, że ten czy inny profesor milkł po drugim, trzecim pytaniu. Byłem w wystarczającej panice, by nie wnikać w szczegóły, dlaczego. Po prostu cieszyłem się, że koniec i „chyba jakoś to idzie”.

Po latach dopiero olśniło mnie i zrozumiałem, co tak naprawdę się wydarzyło. Z racji swojej wiedzy, profesorowie dochodzili po prostu do miejsca, w którym jasno widzieli… kraniec mojej. No to po diabła brnąć dalej, skoro ich rozmówca właśnie się skończył, do tego sam o tym nie wiedząc?

Jakże przydatny to wniosek podczas wielu dyskusji, także w sieci. Może szczególnie w sieci. Skoro widać u rozmówcy brak wiedzy o własnej niewiedzy, nie przekonasz go przecież. Wrzuć na luz. Co innego, gdy rozmówca sam to widzi, ale to nieczęsty przypadek.

Jak unikać grania tej drugiej roli, czyli tego, który nie wie, że nie wie? Po pierwsze – nie wypowiadać się autorytatywnie o „wszystkim”. Po drugie – podczas dyskusji przeszukiwać dodatkowo źródła, zamiast tylko swoją ułomną pamięć. Bezcenna lekcja pokory. Tej pożądanej. 

Previous „Antykruchość. Jak żyć w świecie, którego nie rozumiemy"
Next Dlaczego najgorsi pną się w górę?

Powiązane wpisy

Komunikacja

Tworzenie treści – błąd początkującego autora

Tworzenie treści w sieci to jeden z gorących tematów. Obserwuję od kilku lat początkujących autorów i statystycznie powtarzają oni całkiem często kluczowy błąd. Ten błąd, to OTW, czyli Ogólna Teoria

Inne

Krótki smutny post, czym może być „uważność”

Uważność jest ostatnio modnym pojęciem. To kolejny przykład, jak znaleźć nową nazwę dla czegoś, co znamy od tysięcy lat. Potem okrasić to (pseudo)filozoficznymi płyciznami o harmonii ciała, ducha i energii

Komunikacja

Jak (nie) zamordować swoje CV? Cz.4

KSIĄŻKA Dariusz Użycki, „Czy jesteś tym, który puka?” dostępna TUTAJ (link)   Jak pisać CV? Zacznijmy od… czytania. Co jakiś czas pojawiają się artykuły „odkrywające” na nowo, jak to rekruterzy