Jak załatwić dowolnego autora, erystyka sieciowa, cz. 2

Jak załatwić dowolnego autora, erystyka sieciowa, cz. 2

Poprzedni wpis pt. „Jak załatwić dowolnego autora treści” (LINK) spotkał się z dużym odzewem w przestrzeni LinkedIn. Komentujący wnieśli fantastyczną wartość dodaną przytaczając wiele kolejnych przykładów komentarzy, które można wrzucić w dowolnym momencie dowolnej dyskusji pod dowolną treścią, by wbić autora w ziemię i odlecieć w glorii na białej rakiecie :-).

Taka wartość nie może się zmarnować, więc przytaczam je poniżej. Bardziej autorom treści je podaję, by wiedzieli, co może wyjść „…zza tamtej bramy”:

  • straszne farmazony Pan piszesz
  • a ja liczyłem na profesjonalną replikę… a tu szydera….
  • a tak na poważnie, to jak się domyślam, wrzucając taki granacik średnie zasięgi dzięki mnogości komentarzy poprawiasz:) bo biznesowej wartości dodanej tego posta nie za bardzo dostrzegam, ale może jestem za mało oczytany:)
  • czy ta erystyka w praktyce ma służyć własnemu ego? czy może czemuś innemu?
  • a do czego to potrzebne? do tracenia czasu na analizy przepływu bezużytecznej informacji na kanałach socjalnych?
  • ale po co ten post w ogóle powstał?
  • Dariusz to mistrz manipulacji ,)
  • Przecież nie każdy … – dalej wpisać można wszystko, bo po takim początku każda uwaga praktycznie zawsze jest prawdziwa
  • Mam nadzieję, że widzisz różnicę i że dajesz mi też prawo do własnych spostrzeżeń i odczuć.
  • Zawiodłem się na Tobie Darek. Sądziłem, że będziesz trzymał poziom a widzę, że dla lajków i zasiegów to jesteś w stanie zrobić wszystko. Szok!
  • Czy ktoś mi może pomóc zrozumieć o co tu chodzi?
  • …a ja już w ’39 ze szwagrem w Pile to robiłem.
  • Uważam że prawda powinna być broniona, a komentarze powinny być szczere
  • Utoczenie krwi – w białych rękawiczkach, nie plamiąc ich – czyli to, co lubię najbardziej 🙂
  • Już od dłuższego czasu zastanawia mnie, jakim cudem ktoś komentuje taki tekst. To się nawet do kibla nie nadaje.
  • Zauważam problemy z interpunkcją.
  • Jasne najlepiej zniechęcać do publikowania. BRAWO Panie Dariuszu, na pewno dumny jesteś Pan z siebie. Albo czujesz Pan oddech konkurencji na klawiaturze. Jak się nie ma własnych sukcesów, to potem się pisze takie rzeczy.
  • myślałem, że oczekuje Pan merytorycznej krytyki. Po takim poście oczekiwałem więcej, 
  • masz literówkę
  • a co na to ekspert @Imię_i_nazwisko? czy Ty oby na pewno chciałeś to napisać tutaj, na LI?

Erystyka sieciowa, to jest to. Słychać chichot Schopenhauera.

Previous Co zrobić ZANIM zaczniesz dyskutować?
Next Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz. 2

Powiązane wpisy

Komunikacja

Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz. 6

Perspektywa kandydata. Rozmowa rekrutacyjna to współpraca. Obie strony podejmują decyzję, czy im po drodze. Uwaga, teraz powiem Ci coś, czego nie wie bardzo wielu z tych, którzy Cię rekrutują: oni

Komunikacja

Dlaczego w LinkedIn jestem jak Predator

Jest taki żart. Predator, przybywszy na Ziemię by zapolować dla rozrywki na ludzi, ściga po dżungli człowieka. Prześwietlając go swoim superwzrokiem stwierdza, że ofiarę łupie w krzyżu, ma ponaciągane ścięgna,

Komunikacja

Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz. 4

Twarde dane. Poniższy podstawowy zestaw pytań dotyczy przede wszystkim stanowisk menedżerskich, z zespołem i budżetem przychodowym i/lub kosztowym. Uniwersalność zestawu polega na jego łatwej modyfikacji do potrzeb także stanowisk specjalistycznych.