Czy mówić, że nie mam pracy? Piętno czy standard?

Czy mówić, że nie mam pracy? Piętno czy standard?

Moją najnowszą książkę o komunikacji możesz obejrzeć i kupić TUTAJ (LINK)

Jestem o to pytany regularnie. Z komentarzem, że gdzieś jakiś konsultant napisał, że to osłabia naszą pozycję względem rekruterów i pracodawców (?). 23 lata w zawodzie, a nijak nie rozumiem kryjącej się za taką radą „logiki”.

1. To i tak wyjdzie w czasie rekrutacji. Wtedy to dopiero może zrobić się nieprzyjemnie i podważymy zaufanie do siebie. Ale jak to, zatajał pan informację o swoim statusie (czytaj: oszukiwał)?

2.  Nie masz pracy, jesteś w potrzebie, nie kombinuj więc, a pełną parą głoś rynkowi swoją dostępność i korzyści jakie przynosisz pracodawcy (na dowodach, oczywiście, nie tylko deklaracjach).

3. Okresy bez pracy to dzisiaj naturalny element kariery, nie powód do wstydu. To nie jest żadne piętno, a rekrutacja to regularny element życia zawodowego. Podnieś głowę i patrz każdemu śmiało w oczy. Wtedy przestanie mieć dla niego znaczenie Twój status i skupi się na… tak, tak, na korzyściach, jakie przynosisz pracodawcy. Plus zaleta (!), że jesteś dostępny od zaraz.

Klucz nie w tym, czy mówić prawdę (to oczywiste), tylko JAK i KOMU ją mówić. Można to robić jak osioł ze „Shreka” podskakujący i krzyczący „Wybierz mnie!” („Nie mam roboty, potrzebuję roboty!”). Właśnie obawa przed takim wizerunkiem leży, jak mniemam, u podstaw pytania tytułowego. Czyli prawdziwa obawa bierze się nie z faktu bycia bez pracy, a z braku wiedzy, co jak komunikować z rynkiem, czyli pracodawcami i rekruterami.

Można to jednak robić profesjonalnie, przygotowując przemyślany pakiet informacyjny dla rynku, cztery elementy, i równie przemyślanie dystrybuując go czterema kanałami. Rekrutacja to nie budowa kosmolotów.

Co i jak przygotować i dystrybuować? O tym konkretnie i praktycznie w mojej książce jeszcze w tym roku. Niedługo zdradzę tytuł.

Bardzo znaczący. Równie mocny, jak pierwszej. 

Previous Polscy ludzie z żelaza
Next Gdzie jest autorefleksja? Wszędzie!

Powiązane wpisy

Komunikacja

Mega wzrusz Endriu, cz. 3, Sekta Pałermówców

Dzień 3, Era Motywatora Endriu czuł się wśród adeptów Seledynowej Ewolucji jak w siódmym niebie. A to wsłuchiwał się w duszę organizacji, a to nasycał wszystko bytem, no i działał

Komunikacja

Budzisz się rano i… nagle jesteś w filmie…

Niedawno to przeżyłem. Budzę się, zaglądam na LI, a tam info od znajomego „Darek, ale ty w filmiku na LI występujesz!” i link dostałem. Hmm… pamięć zawodzi, ale nie aż

Komunikacja

Twardy dowód mocy komentowania w LinkedIn

Od lat nie ja jeden mam przekonanie, że komentowanie postów na Linkedin może wnosić wręcz potrójną wartość: 1. dla autora posta – poznanie innego spojrzenia (lub wzmocnienie własnego) + zwiększenie