Co „Uliczni patrioci” robią dla kraju?

Co „Uliczni patrioci” robią dla kraju?

Mamy ostatnio wysyp ludzi i ruchów deklarujących agresywnie swój patriotyzm, czyli ojczyzny miłowanie. W dużej mierze wyraża się on nienawiścią do wszystkiego i wszystkich, co, według nich, częścią naszej ojczyzny nie jest. Patriotyzm na NIE. Ten typ patriotów to w zdecydowanej większości mężczyźni, często młodzi, z ograniczoną fryzurą i wyrośniętymi w siłowni mięśniami. No i tutaj nachodzi mnie od dawna całkiem proste pytanie:

– co, oprócz bicia w kilku na jednego ludzi po ulicach, nawalanek po lasach w imię barw szalika klubowego oraz miejskich marszów tupanych z okrzykami, kto ma dłuższego, oni robią dla tej umiłowanej ojczyzny? Tu i teraz.

Powyższe pytanie jest wciąż dosyć szerokie i niektórzy mogą poprzestać na odpowiedzi „Kochamy ją bardzo, bardziej niż inni!”, zawężę je:

– ilu z nich poświęciło lub poświęca kawałek swojego życia oraz cennego czasu, by służyć tejże ojczyźnie zapisując się do wojska, policji, straży pożarnej, służb pomocniczych, czy niosących pomoc słabszym rodakom (domy opieki, hospicja, domy dziecka)? Ilu z nich w chwilach powodzi, pożarów, czy innych katastrof natychmiast rzuca wszystko i ustawia się w kolejce do wspierania służb?

Czy oni oraz ich polityczni liderzy prezentują patriotyzm oddający siebie ojczyźnie tu i teraz, czy też to patriotyzm pubowo-stadionowo-siłowniany objawiający się harmidrem i wzniosłymi deklaracjami? Krzyczymy i dajemy przykład poświęcenia, czy tylko krzyczymy i czasem pobijemy kogoś?

To, że wśród nich są służący praktycznie, nie wątpię, bo to wystarczająco duża grupa. Mam jednak wątpliwości, czy to powszechne, oczywiste i będące dla nich zasadą. Można tę kwestię zilustrować jeszcze węższym pytaniem:

– co ci agresywni patrioci trzymają w swojej szufladzie? Książeczkę wojskową z Kartą Mobilizacyjną czy jednak tylko paszport?

PS gdyby ktokolwiek się zastanawiał, na zdjęciu jest moja książeczka wojskowa i moja Karta Mobilizacyjna.

Previous Z czym ci się kojarzy Ferdinand Porsche?
Next Tfurcy linkedinowi, stańcie w prawdzie... (!)

Powiązane wpisy

Autorefleksja

Era Oszusta. Oszukuje chat, czy jednak my?

Regularnie spotykana w social media porada: wrzucasz do chata kilka swoich tekstów, chat się uczy Twojego stylu (o ile masz…), później już tylko podrzucasz chatowi pomysły, a on w Twoim

Autorefleksja

Co to jest planowanie swojego życia?

Decyzja, że wyruszam w ocean. Nie na wariata jednak. W miarę sensownie przygotowany: zapasy, dostępne mapy, analiza doświadczeń innych żeglarzy. Do tego z jakimś wstępnym celem, jakimiś Indiami. Sam ocean

Autorefleksja

Co zrobiłem, gdy zasięgi postów spadły?

Tak, potwierdzam, od stycznia 2025 zasięgi walnęły o beton. Zaznaczam, za siebie piszę, nie za miliony. „O beton” oznacza circa-about ponad połowę rok do roku. Pod tym względem to był