Po co te słowniki i encyklopedie? I tak wiemy lepiej…
Zacznę od wniosku: zanim zaczniemy pod postami rozgrzewać klawiaturę, weźmy oddech i sprawdźmy, czy to, co nam się wydaje ma podstawy. Bo może nie mieć. A teraz właściwa historia jako przykład:
Autor pewnego posta (nie mój post, spoko) użył pewnego wyrażenia. Pojawił się komentarz, że nie wolno tego używać, bo to rusycyzm. Pozwoliłem sobie zauważyć na przykładach, że w języku polskim jest masa utrwalonych i dozwolonych zapożyczeń z innych języków. Dostałem kontrę, że owszem są, ale tego konkretnego nie wolno używać i basta. Racja albo i nie, językoznawcą nie jestem, a czyjeś basta to dla mnie za mało, więc…
…udałem się do słowników języka polskiego (PAN i PWN), gdzie jak byk stoi, że to jednak utrwalone właśnie i już prawidłowe wyrażenie. Pozwoliłem sobie skierować adwersarza do tych, oficjalnych przecież, słowników. Odpowiedź: może i prawidłowe, ale on ruskiego pochodzenia wyrażenia używać nie będzie, chociaż… [werble, werble, werble] sam wcześniej przyznał, że słowo czajnik jest stamtąd i go jak najbardziej używa. Czajnik wolno, a tego drugiego nie wolno. Dlaczego? Bo nie. Furda słowniki, szlachcic na zagrodzie i takie tam ;-).
Wniosek: zanim zaczniemy pod postami rozgrzewać klawiaturę, weźmy oddech i sprawdźmy, czy to, co nam się wydaje ma podstawy. Bo może nie mieć. Sam sprawdzam bardzo często nim uruchomię palce. Wiem, wymaga to nieco czasu.
LinkedIn to wywalanie jak karabin maszynowy wszystkiego, co się komu wydaje, czy może jednak chociaż po trosze przestrzeń do pogłębiania wszelakiej edukacji (?). Dla kolegi pytam.
Powiązane wpisy
Mega wzrusz Endrju, cz. 6, Kałcze Kałcze
Endrju był w depresji po tak nieoczekiwanym spotkaniu z królem Łowców Głów, tajemniczym Łysym Doktorem. Został niespodziewanie przez Łowców porwany, przeżuty i równie niespodziewanie wypluty. Doktor obliczył tajnym algorytmem, że
Elevator Pitch, fundament komunikacji
To bardzo popularne pojęcie, ale wiedza na temat, jak konstruować Elevator Pitch i kiedy używać jest, delikatnie mówiąc, przeciętna. Gdy pytam, okazuje się, że ludzie coś tam słyszeli, ale dokładniej
Mega wzrusz Endriu, cz. 3, Sekta Pałermówców
Dzień 3, Era Motywatora Endriu czuł się wśród adeptów Seledynowej Ewolucji jak w siódmym niebie. A to wsłuchiwał się w duszę organizacji, a to nasycał wszystko bytem, no i działał