Tfurcy linkedinowi, stańcie w prawdzie… (!)
„Mam swój indywidualny styl pisania! Mam swoje wyjątkowe pomysły na treści! Mam ich tyle, że nie nadążam z pisaniem, więc AI mnie ledwie coś tam ciut wspiera, wygładza, literówki i przecinki poprawia, ale to wciąż jedyny i niepowtarzalny ja, ja, ja”. Aha, bardzo śmieszne, ubaw po pachy… Potrzymajcie więc piwo i patrzcie:
W ostatni czwartek Witold Kowalski zrobił eksperyment. Wziął mój w 100% białkowy post, wstawił do AI i poprosił o napisanie tego samego inaczej. No i poszły konie po betonie. Raz, że z 2000 znaków posta ludzkiego ejaj zrobił 3100. Dwa, że… zrobił ten ejaj coś takiego, sam/a popatrz (poniżej tylko fragment powodzi słów):
>>> „Po co nam kompetencje międzyludzkie, gdy nadchodzi AI?
Od kilku lat słyszę to samo pytanie:
Czy rozwój AI nie sprawi, że kompetencje miękkie przestaną mieć znaczenie?
Mam dokładnie odwrotny pogląd.
Im bardziej rozwija się technologia, tym bardziej liczyć się będzie człowiek.
Brzmi paradoksalnie?
Spójrzmy na kulturę masową.
Od kilkudziesięciu lat tworzymy filmy i książki osadzone w przyszłości. Wypełnione sztuczną inteligencją, robotami, podróżami międzygwiezdnymi, laserami, cybernetyką i technologiami przekraczającymi naszą wyobraźnię.
A jednak co naprawdę przyciąga miliony widzów?
Nie technologia.
Ludzie.
Nie pamiętamy szczegółów napędu Sokoła Millennium. Nie analizujemy parametrów technicznych miecza świetlnego. Nie dyskutujemy godzinami o architekturze systemów komputerowych Imperium.
Pamiętamy konflikt ojca z synem”. <<< I tak dalej, tylko 4x tyle…
COŚ TO PRZYPOMINA? Och, zaraz, zaraz… teraz tak wygląda przeogromna masa tych kreatywnych, pisanych w absolutnie wyjątkowym indywidualnym stylu postów pisanych przez LLMy i pod LLMy. Drodzy Tfurcy, produkujecie samochody w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że jest czarny. Na jedno kopyto, bo przez jednego ghostwritera, do tego sztucznego.
Jak zakrzyknął pan Dulski: „„A niech was wszyscy diabli!!!” ;-)).
PS Witold Kowalski zrobił jeszcze drugą część eksperymentu i tejże AI kazał porównać mój oryginalny tekst z tym przetworzonym i wypowiedzieć się o domniemanych autorach. Odpowiedź była ze wszech miar ciekawa. Tenże ejaj stwierdził, że pierwszy tekst (mój) jest oryginalniejszy, a jego twórca jest ciekawszym myślicielem, za to drugi… jest napisany pod zasięgi i pod popularyzowanie jego domniemanego autora. No i wszystko jasne :-)…
Powiązane wpisy
Feedback: podstawowe zasady informacji zwrotnej
Feedback (informacja zwrotna) jest jedną z najważniejszych czynności w relacjach międzyludzkich. Jest też jednym z czterech fundamentów naszego uczenia się wskazywanych choćby przez Stanislasa Dehaene w jego świetnej książce „Jak
Mega wzrusz Endriu, niebieskie oczy ninja cz.1/2
Mega wzrusz. Jestem podekscytowany… Oto mój pierwszy tekst napisany nowoczesną polszczyzną biznesu oraz mediów społecznościowych. Jako słusznie wymierający dinozaur językowy walczę o nadzieję na przedłużenie swego marnego żywota i możliwości
Bardzo krótki post o czatowaniu i pisaniu postów
Radzą ludzie: wyróżnij się, wyróżnij produkt, wyróżnij usługę! W skrytości gabinetów knują marketingowcy, jak to zrobić. W skrytości gabinetów wszyscy szukamy swojego stylu, odbiorcy i jedynego w swoim rodzaju przekazu,