To jest Pani Maria…
Pani Maria ma 74 lata. Na początku czerwca, po trzech dniach żmudnego podchodzenia, zdobyła szczyt Toubkal w Atlasie Wielkim (Maroko). To 4167m.
Jest po dużych problemach zdrowotnych. Każdy kolejny rok traktuje jak zwycięstwo i dar. Nie chce dożywać podarowanych lat, chce je przeżywać. Na swoich warunkach. Dlatego wciąż pracuje na pół etatu, by móc systematycznie podróżować. Nie oczekiwała podczas wędrówki specjalnego traktowania. Jej determinacja i pokora wzbudziły podziw i szacunek całej grupy. Parła swoim tempem do przodu niezależnie od okoliczności. Wielu na jej miejscu by zwątpiło, jej woli i determinacji nie złamało nic.
Pani Marii nie ma na Linkedin. Nie zaczytuje się, jak sądzę, teoriami rozwojowymi, nie słyszała żadnych guru mentalpałera, nie zna tekstów o wstawaniu o piątej rano, żeby… [dodaj cokolwiek], ani o tym, co robią ludzie sukcesu między pierwszym a drugim śniadaniem. A Toubkal zdobyty.
Niech każdy odnajdzie w tej historii coś dla siebie. Nie będę nic narzucał. Dla mnie było to jedno z najważniejszych przeżyć naszej wyprawy. Wręcz lekcja.
Bez call-to-action.
PS to daje także impuls do rozważań z cyklu „geny a wychowanie”, ale to już inna historia.
Powiązane wpisy
Na czym potyka się Harari
Harari często wypowiada się o skutkach społecznych sztucznej inteligencji, AI. Wywody zwykle prowadzi logicznie i takie np. „Homo deus” warto znać, choć autor ma tendencję do pisania rozwlekłego i jego
Strefa śmierci, nasz chleb codzienny…
Pisząc strefa śmierci mam na myśli tę mieszczącą się w wysokich górach. W skrócie: jest to przestrzeń powyżej około 8000 metrów. Skąd taka nazwa? Wbrew intuicji wielu z nas, nie
FREUD – PTOLEMEUSZ czy KOPERNIK?
Patrząc sto lat wstecz, jesteśmy na pewno zdrowsi fizycznie. Tu widać ogromny mierzalny postęp. Żyjemy dłużej, żyjemy lepiej. Leczymy przypadłości, które wtedy były wyrokiem śmierci. Sam jestem tego przykładem. Patrząc