Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz.5
Miękkie dane. Tzw. miękkie dane… też są twarde. Powinny bazować na, niespodzianka!, danych, nie na ogólnikowych zapewnieniach, choćby te zapewnienia wynikały z głębokiego przeświadczenia i dobrej woli. Dane pochodzą z opisów przykładów konkretnych zachowań. Poniżej pakiet podstawowy. Dla rekrutującego, by pamiętał, o co pytać. Dla rekrutowanego, by zastanowił się na tym przed rozmową, zamiast naprędce przypominać sobie cokolwiek w jej trakcie:
- jaki jest Twój preferowany styl komunikacji / podaj przykłady z własnej pracy (podwładni, przełożeni, klienci, koledzy, partnerzy biznesowi)
- jaki jest Twój styl przywództwa / podaj przykłady sytuacji z własnej pracy
- jak się zachowujesz w sytuacjach konfliktowych, pod presją / podaj przykłady
- jaka jest Twoja preferowana rola w grupie / podaj przykłady
- czego oczekujesz od przełożonego / podaj przykłady
- czego oczekujesz od podwładnych / podaj przykłady
- jaki masz styl podejmowania decyzji / podaj przykłady
- jakie wnioski wynikają z Twoich ankiet osobowościowych / 360o itd. / podaj przykłady, które ilustrują te wnioski lub im zaprzeczają
- co Cię motywuje (co jest dla Ciebie w pracy ważne) / podaj przykłady
- co obniża Twoją motywację / podaj przykłady
- jak motywujesz innych / podaj przykłady
- jakie korzyści ma z Ciebie grupa, zespół / podaj przykłady.
Miękkie dane, to nie czarna magia i ogólnikowe deklaracje, na szczęście.
O tym, jak pozyskiwać tzw. dane twarde pisałem TUTAJ (LINK).
Powiązane wpisy
Nie zaśmiecaj LinkedIn; cz. 2. Po co tutaj jestem?
Powyższe pytanie zadaj samemu sobie. Po co jestem w LinkedIn? Prosto, krótko i konkretnie ZAPISZ swoje 2 powody. Dwa podpunkty. Każdy ma się zmieścić w jednym wierszu. Bez żadnych ogólnikowych
Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz. 6
Perspektywa kandydata. Rozmowa rekrutacyjna to współpraca. Obie strony podejmują decyzję, czy im po drodze. Uwaga, teraz powiem Ci coś, czego nie wie bardzo wielu z tych, którzy Cię rekrutują: oni
Herezja i Błażej Pascal a komunikacja biznesowa
Historia uczy. Niespecjalnie nam się to udaje udowodnić uczynkami, ale samo powiedzenie brzmi dobrze i skłania ku refleksjom (najczęściej w stylu „żebym to ja wiedział…”). Nie powinniśmy więc być zaskoczeni,