Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz.5

Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz.5

Miękkie dane. Tzw. miękkie dane… też są twarde. Powinny bazować na, niespodzianka!,  danych, nie na ogólnikowych zapewnieniach, choćby te zapewnienia wynikały z głębokiego przeświadczenia i dobrej woli. Dane pochodzą z opisów przykładów konkretnych zachowań. Poniżej pakiet podstawowy. Dla rekrutującego, by pamiętał, o co pytać. Dla rekrutowanego, by zastanowił się na tym przed rozmową, zamiast naprędce przypominać sobie cokolwiek w jej trakcie:

  • jaki jest Twój preferowany styl komunikacji / podaj przykłady z własnej pracy (podwładni, przełożeni, klienci, koledzy, partnerzy biznesowi)
  • jaki jest Twój styl przywództwa / podaj przykłady sytuacji z własnej pracy
  • jak się zachowujesz w sytuacjach konfliktowych, pod presją / podaj przykłady
  • jaka jest Twoja preferowana rola w grupie / podaj przykłady
  • czego oczekujesz od przełożonego / podaj przykłady
  • czego oczekujesz od podwładnych / podaj przykłady
  • jaki masz styl podejmowania decyzji / podaj przykłady
  • jakie wnioski wynikają z Twoich ankiet osobowościowych / 360o itd. /  podaj przykłady, które ilustrują te wnioski lub im zaprzeczają
  • co Cię motywuje (co jest dla Ciebie w pracy ważne) / podaj przykłady
  • co obniża Twoją motywację / podaj przykłady
  • jak motywujesz innych / podaj przykłady
  • jakie korzyści ma z Ciebie grupa, zespół / podaj przykłady.

Miękkie dane, to nie czarna magia i ogólnikowe deklaracje, na szczęście.

O tym, jak pozyskiwać tzw. dane twarde pisałem TUTAJ (LINK).

Previous Strefa komfortu - jej kapłanom pytanie
Next To nie jest post dla zwykłych ludzi: poprawność polityczna

Powiązane wpisy

Komunikacja

Nie zaśmiecaj LinkedIn; cz.1, O czym szumi LI Polska?

Bohater Stanisława Lema, podróżnik kosmiczny Ijon Tichy, podczas wizytowania jednej z planet chciał się dowiedzieć, co to są tamtejsze Sepulki. Zajrzał do lokalnej encyklopedii. Ta skierowała go z hasła Sepulki

Komunikacja

Czardżować folołersa za kejsy, czyli korpomowa

Miałem w ostatnich dniach okazję odbyć ciekawą dyskusję w przestrzeni LinkedIn. Początek był tradycyjny. Dzięki czyjemuś polubieniu na tablicy wyświetlił mi się post, którego elementem była tzw. korpomowa. Jego autor

Komunikacja

Plaga soszialu, czyli co powiedział Ajnsztajn

„Szukając odległego skarbu, możesz nie zauważyć cennej monety pod stopami”. Piękne, prawda? Coraz więcej tutaj takich zdań. To tzw. lajkożercy. Aż się prosi, by zakrzyknąć „tak!”, zadumać się i polubić.