Albo VUCA, albo CZARNY ŁABĘDŹ. Oba na raz?!?
Zdecydujcie się: CZARNY ŁABĘDŹ czy VUCA?!
Bo oba na raz się nie da… Apel kieruje do wielu konsultantów. Takich, co to żyją bieżącymi modami. Co kto gdzieś nie wymyśli, to natychmiast podchwytują i katują wszystkie konferencje i szkolenia na jedno kopyto. Aż chwycą następną modę i podepną się pod kolejnego modnego guru ze świata.
Teraz oto pojawia się zabawny paradoks. Nauczają ludzie na temat „dzisiaj VUCA i wszystko jest inaczej” (mimo, że w ostatnich przynajmniej 150 latach dotyczy to KAŻDEGO pokolenia). Teraz mamy epidemię i nagle, często ci sami ludzie (!), zaczynają jak najęci przypominać koncept Czarnego Łabędzia (czyli wydarzenia nieoczekiwanego).
Zaraz zaraz! Jeśli VUCA, to zdarzenia nieoczekiwane są… permanentnym stanem. Więc skończcie popisy o łabędziach. A jeżeli mówicie, drodzy mówcy konferencyjni, o łabędziach, to wyrzucacie na śmietnik całą tę vukę… :-). No zdecydujcie się… Oba na raz się wykluczają.
Chociaż… jestem spokojny, że wszystko da się „wytłumaczyć”.
Powiązane wpisy
Trzy poziomy rozwoju pracownika (wersja krótka)
Do wielu propozycji ewaluacji i rozwoju podwładnych dokładam swoją. Opisuję ją trzema rodzajami interakcji podwładny/szef. Oto one: POZIOM 1Podwładny przychodzi z pytaniem „Jak to zrobić? / Co zrobić?”. Ty odpowiadasz,
Jest albo nie jest, czyli „szef w wielkiej firmie”
Proszę sobie przypomnieć początek filmu Gladiator. Kilka minut zaledwie. Pierwsze DWIE minuty po napisie Germania. Tylko przygotowania do bitwy.
Co to jest profesjonalizm?
Rok 1980. Olimpiada w Moskwie. Finał biegu na 3000m z przeszkodami. Tanzańczyk Filibert Bayi biegnie jak natchniony i osiąga przewagę ok. 80m nad resztą stawki. Dwóch zawodników natychmiast rusza za