Bardzo mądre „Głupie pytanie rekrutacyjne” nr 1

Bardzo mądre „Głupie pytanie rekrutacyjne” nr 1

To pytanie z rozmów rekrutacyjnych jest chyba w sieci wykpiwane najczęściej: „Gdzie się pan/i widzi za x lat?”. No jeden wielki bezsens, mówią ludzie. Raz, że co was to obchodzi. Dwa, że świat się tak szybko zmienia, że nikt nic nie wie i jak będzie, to się zobaczy dopiero gdy będzie. Trzy, że… w sumie to sam/a nie wiem, gdzie się widzę. Ale tego trzeciego to już głośno nie mówimy, prawda? Nawet cicho przed samym sobą się do tego nie przyznajemy.

Warto jednak i to pytanie przetłumaczyć na nasze, czyli poznać jego sens:

– po pierwsze, warto poznać Twoje plany, wtedy możemy od razu się zastanowić, czy w naszej firmie jest dla nich miejsce, czy będziesz mógł je zrealizować. Bo jeśli nie, to może zbyt szybko przestanie nam być po drodze i lepiej w ogóle na nią nie wchodzić? Albo: bo jeśli teraz nie ma takiego miejsca, a będziesz dla nas ważny, będziemy mogli razem stworzyć taką możliwość? Powiedzenie „Mówisz, masz; nie mówisz, nie masz” nabiera w tym momencie realnego znaczenia, czyż nie?

– po drugie, jeśli nawet dla siebie samego nie potrafisz stworzyć zrębów pomysłu wybiegającego dalej niż najbliższy zakręt, to jakim cudem umiałbyś to zrobić dla naszego produktu, usługi, czy członków zespołu? Kwestia wiarygodności. Szach mat.

Tak, tak, to pytanie może zadać mechanicznie dzieciak rekruter, który sam nie rozumie jego istotności. Jednak założenie, że wszyscy nasi rozmówcy, to rekruterzy-dzieciaki może być zbyt odważne. Nie takie głupie to pytanie rekrutacyjne, jak się okazuje. Tyle że zmusza do myślenia.

Kluczem jest powód „Trzy” z pierwszego akapitu, obawiam się. Pan na zdjęciu nieprzypadkowy zupełnie. Szczegóły, jak komunikować skutecznie, także podczas rozmów rekrutacyjnych, w „Wiesz, kim jestem!” (LINK).

Previous Co czytam, skoro wszystkiego nie dam rady?
Next Bardzo mądre "Głupie pytanie rekrutacyjne" nr 2

Powiązane wpisy

Komunikacja

Skuteczne CV (i nie tylko), czyli anty-Barnum

Popularność artykułu „CV jak horoskop, czyli efekt Barnuma” przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Ma on już ponad 10.000 czytelników i liczba ta systematyczni rośnie. Jest to jasny sygnał, że mimo pozornej

Komunikacja

Zła komunikacja zabija, nie o hejcie to rzecz

Prezes, czy specjalista, król, czy jego stajenny podlegają tym samym regułom interakcji międzyludzkich. Warto pamiętać o pewnym szczególnym aspekcie. Komunikacja może też mieć ogromną siłę destrukcyjną gdy jesteśmy w tym

Komunikacja

Kurczakowy rozwój osobisty, czyli o zrzynaniu trocin

„…nie cierpię na aż taki niedostatek własnych pomysłów, żebym musiał żebrać o nie u innych”. Tak napisał Leibniz, na początku XVIII w. (link). Minęło ponad 300 lat i… regularnie mamy