Strzał we własną stopę jako cel biznesowy?

Strzał we własną stopę jako cel biznesowy?

Mój zasadniczy cel współpracy z liderami można określić jako biznesowy strzał w stopę. Ten cel charakteryzuję krótko i otwarcie już na etapie wstępnych rozmów i podejmowania decyzji. Brzmi następująco:

„Masz się jak najszybciej uniezależnić od rozmów ze mną i działać samodzielnie”.

Czyli… jak najszybciej masz przestać być moim klientem. Zwykle to oznacza pakiet do sześciu spotkań w kilkutygodniowych odstępach. A czasem wystarcza wręcz jedna rozmowa (bez fazy „klient”).

Efekty, to zdyscyplinowanie obu stron w:

– określeniu celu/celów procesu i sposobów mierzenia ich realizacji („Wydaje mi się, że działa”, to za mało)

– przygotowaniu się do każdego spotkania (żadnego wchodzenia z biegu, żeby „pogadać”)

– określeniu, co się będzie dziać między spotkaniami (praca własna!)

– trzymaniu się agendy, że na każdym spotkaniu omawiamy zarówno kwestie bieżące wynikające z celu, jak i długoterminowe, często wychodzące poza obecne miejsce pracy, żeby nie ugrząźć w kołowrotku codzienności.

Praktyka dowodzi, że strzał w stopę jest pozorny. Lider dalej działa samodzielnie, ja unikam rutyny. A biznesowo? Jedno słowo: rekomendacje.

Zapraszam też do lektury artykułu manifestu, który przez lata nie stracił na aktualności. Wręcz wszedł w fazę „A nie mówiłem?” (LINK), bo dzisiaj coraz więcej osób odwołuje się do takiego trybu działania

Previous Priorytetyzacja zadań? Zrób im wyścig australijski
Next Dwie rewolucje: AI + badania DNA

Powiązane wpisy

Inne

Andrzej Jeznach – Szef, który ma czas, recenzja

Podchodziłem do tej książki, jak pies do jeża. Odstraszał mnie podtytuł nawiązujący do pewnego koloru i współgrający z nim kolor okładki… Miałem ogromne obawy, że będzie to kolejna nudna ideologiczna

Inne

Czy coach powinien się na czymkolwiek znać?

Kto to jest coach? Ostatnio wyczytałem coś w stylu, cytuję z pamięci, że coach to osoba coachująca klientów stosując techniki coachingowe i mająca coachingowe certyfikaty. Magia. Jak u Lema z

Inne

Wolisz myśleć i działać, czy temperować ołówki?

Natknąłem się w LinkedIn na frapującą opinię: „Pracownik pozbawiony możliwości podejmowania ważnych decyzji zaczyna uważać za ważne te decyzje, które zezwala mu się podejmować. Zaczyna dbać o odpowiednią rejestrację dokumentów.