Opcja zero: wyrzuć balast zamiast go szlifować

Opcja zero: wyrzuć balast zamiast go szlifować

Regularnie zastanawiamy się nad bardzo ważną kwestią: mam do diabła i trochę obowiązków, jak tym zarządzić, by mieć czas na najważniejsze rzeczy w pracy i jeszcze życie poza nią? Jak nie zginąć pod ciężarem nieustająco rosnącej lawiny zadań, które są na moim koncie. Do tego zadań stałych, powtarzalnych, które może i kiedyś sprawiały nawet radość, ale dzisiaj już ani rozwijające, ani radosne. Wiem o tym także stąd, że jestem do takich rozmów przez menedżerów regularnie zapraszany jako sparingpartner. Co z tym fantem zrobić?

Oczywiście prostej i dobrej zawsze dla każdego odpowiedzi nie ma. Dzisiaj zwrócę za to uwagę na scenariusz, o którym większość z nas o dziwo zapomina. Choć od niego powinniśmy zawsze zaczynać. Jak to wygląda teraz? Rozważamy poszczególne regularne czynności i szukamy sposobu, jak je modyfikować, by wykonywać efektywniej. Szybciej, dokładniej, zmniejszając prawdopodobieństwo błędu i takie tam.

Owszem, z częścią inaczej się nie da, ale… jednak zaczynaj zawsze od innego kluczowego pytania. Przesuń się na osi scenariuszy jeszcze bardziej w lewo. Właśnie do „opcji zero”. Ta opcja, to ni mniej ni więcej: czy ja to w ogóle muszę (chcę!) robić? Nie, jak to robić szybciej, dokładniej itd., ale czy w ogóle!

Przyznam, że to ogromna satysfakcja widzieć początkowe zaskoczenie w oczach rozmówcy, a później błysk radości i poczucie wyzwolenia, gdy kilka kamieni z ramion po prostu zrzucił.

Stąd tytułowa sugestia: nie zaczynaj od szlifowania balastu, zacznij od wyrzucania.

Zapewniam, znajdziesz coś do wyrzucenia.

Previous Wzmocnienie pozytywne
Next "Zero polityki w LinkedIn!" Słuszne czy naiwne?

Powiązane wpisy

Autorefleksja

A skąd to wiesz?

To jedno z najważniejszych pytań podczas moich rozmów. Także z samym sobą. Jestem dosyć często zapraszany do bycia sparingpartnerem intelektualnym. Zwykle przez dojrzałych menedżerów lub tych stojących u progu wejścia

Autorefleksja

Mit nr 3: rób, co kochasz, a dnia w pracy nie będziesz

Tytułu Pogromcy Mitów sobie (jeszcze) nie przyznam. Przypomnę jedynie, że przynajmniej dwa z tych mocno pokutujących już nadkruszyłem. Mam na myśli cudowny lek na wszystko, czyli „Bądź sobą!” (LINK) oraz

Autorefleksja

Czy poezja pobudza autorefleksję? Cz. 1-5

CZĘŚĆ 1 A teraz coś z zupełnie innej beczki. Poezja autorefleksyjna dla każdego. W sam raz na dzisiejsze zabiegane czasy. Taka, która jakością i siłą przekazu odsyła w kosmos dobrą