Syndrom oszusta: miewasz? Jak sobie radzić

Syndrom oszusta: miewasz? Jak sobie radzić

Syndrom oszusta opisano w latach 70. Brak wiary w swoją wartość przy jednoczesnych zewnętrznych dowodach kompetencji. Ludzie mówią, że jestem dobry, niby są mierzalne sukcesy, awanse, nagrody, ale to pozory i „oni” zaraz się zorientują, jak mało jednak wiem i umiem. Szczególnie w mojej obecnej roli i związanych z nią wymaganiach. Nie dorastam, nie mam takiej wiedzy i takich umiejętności, jakie przyznają mi teraz ludzie… To, co osiągnąłem, to bardziej kwestia szczęścia i zbiegów okoliczności. Ale to nie może trwać wiecznie. To się wyda, a ja wyjdę na oszusta.

Miewasz takie momenty lub wręcz okresy? Spokojnie. Ponoć do ok. 70% ludzi miało to przynajmniej raz w życiu. Mnie też się zdarzały i zdarzają takie chwile, choć z wiekiem i doświadczeniem coraz rzadziej. Z moich doświadczeń, czyli rozmów z dziesiątkami ludzi, też wynika wniosek o istnieniu tego zjawiska. Miewa to też całkiem wielu liderów, z którymi współpracuję. Także u ludzi na najwyższych szczeblach, którzy do tego wielokrotnie osiągali założone cele i postrzeganych przez innych, jako wręcz wzorce siły, wytrwałości, wiedzy i szczególnych umiejętności.

Jest też druga dobra wiadomość: to nie choroba, ani cecha osobowości. Żyje się z tym kiepsko, ale są sposoby na świadome samodzielne radzenie sobie. Oto kluczowe z nich.

Sposób nr 1

Czynnikiem wzmacniającym syndrom oszusta jest długie zamknięcie w ograniczonym środowisku, brak znajomości innych. Nieznajomość świata i ludzi poza swoją niewielką bańką. Oznacza to brak odmiennych punktów odniesienia, odnoszenia swoich doświadczeń i osiągnięć z innymi na bazie danych (!), zamiast wyobrażeń (!). Wtedy miewamy tendencję do zaniżania własnych. Szczególnie czytając, jakie to inni mają sukcesy i jak łatwo one im przyszły. Widzimy i interpretujemy tylko zewnętrzny blichtr. Całkiem często wzmacniany przez huraoptymistyczne wpisy w mediach społecznościowych i taktyki budowania marek osobistych. Równie często wzmacniany przez nasze przesadne wyobrażenia o „wielkim świecie” i budowane na wątłych przesłankach hipotezy o „wielkości” innych ludzi. Tak samo, jak inni względem nas (!). Już to spostrzeżenie powinno dać nam do myślenia. Skoro inni oceniają nas ponoć niewłaściwie, to może my to samo czynimy z nimi?

Wniosek do samodzielnego zastosowania: poszerzać spektrum znanych sobie środowisk i ludzi. Znanych naocznie, nie z mediów. Niekoniecznie od razu przez zmiany pracy, choć to też pomaga. Członkostwo w organizacjach branżowych, spotkania z ludźmi z innych biznesów i spoza biznesu, szkolenia czy studia oraz inne formy poszerzania sieci ludzi, których możemy obserwować bliżej i z nimi rozmawiać, wymieniać się doświadczeniami i przemyśleniami. Wtedy widać lepiej. Także siebie.

Teraz najważniejsze. Rzecz nie w porównywaniu siebie z nimi w sensie ustalania rankingu i rozdawania miejsc na podium (lepszy / gorszy). Dzięki takiemu poszerzaniu realnie i głębiej znanych środowisk i ludzi zrozumiemy, że inni ludzie, w tym ludzie sukcesu… też chodzą do ubikacji. Tak, to bardzo kolokwialna metafora oddająca istotę rzeczy. Za to bardzo w punkt, a podpieram się też mistrzem Gombrowiczem, który użył podobnej figury w dziele literackim. Po prostu zobaczymy, ile wysiłku kosztowało i kosztuje ich to, co osiągnęli – jak nas. Ile po drodze mieli porażek – jak my. Ile razy dopadało ich zwątpienie i kryzysy – jak nas. Jak wielką cenę muszą często płacić, czy to zdrowotną, czy to braku czasu na życie poza pracą, czy to rodzinnie – jak my! Co więcej, ku swojemu zdumieniu, spotkamy się niejednokrotnie z ich podziwem dla naszych osiągnięć, wytrwałości itd. Powtórzę więc: wtedy widać lepiej, także siebie. Syndrom oszusta? Nie dla mnie.

Sposób nr 2 i dalsze

…wkrótce.

PS grafika – Istimewa.

Previous Miszcz, czyszczę czakry, kalibruję wibracje, tanio
Next Dlaczego Stonesi działają, a Animalsi zniknęli?

Powiązane wpisy

Autorefleksja

Idealny ja – kwestia egzystencjalna

Czy na zdjęciu jest piękny kwiat? Tak! Czy jest doskonały? Nie! Nie jest idealnie symetryczny, trochę pomarszczony na krawędziach, trochę spalony słońcem… Czy mu to odbiera piękna? Wręcz przeciwnie. Właśnie

Autorefleksja

Wiedza zamiast opinii; Alfred Adler „Wiedza o życiu”

Fantastyczna seria Meandry Kultury wydawnictwa Vis-a-vis Etiuda. Tłumaczenia oryginalnych dzieł myślicieli, czyli filozofów, psychologów, socjologów, antropologów itd. Można poznawać u źródeł, nie z opracowań. Po lekturze takich książek można wreszcie

Autorefleksja

Natura człowieka w praktyce – jest dobry czy zły?

Jaka jest natura człowieka? To pytanie zaprząta nasze umysły od tysiącleci. Mamy masę świetnych rozpraw na rzecz jednej i drugiej tezy lub obu jednocześnie. Filozoficznych, religijnych, naukowych. Większość z nas