Genowo kulturowe rozważania trzy
Zdarzenie prawdziwe, sprzed miesiąca. Idziemy małą grupą przez górskie pustkowia gdzieś daleko, w kraju, którego 90% leży powyżej tysiąca metrów. W czwartej godzinie marszu zza pobliskiego wzgórza wyłania się obca grupa, idąca naprzeciwko. Co się wydarzyło…?
Niemal równocześnie i automatycznie z obu grup wychodzą przed szereg dwie osoby i… odstawiają Hakę. Języki wywalone, groźne miny, okrzyki, oczy tak talerze i takie tam. Nędzna podróba, oczywiście, ale intencja bardzo przejrzysta dla wszystkich. Tylko po to, by po kilkunastu sekundach paść sobie ze śmiechem w ramiona z pytaniem „Cześć, skąd jesteście?”.
No i takie mnie naszły, znacznie później, wnioski trzy (każdy może mieć swoje, żadnych też wolno nie mieć):
– mamy wdrukowane w „geny”, że obcy to wróg, a przynajmniej od tego podejścia zaczynamy kontakt, bo tak bezpieczniej (ci ufni wyginęli, a my jesteśmy potomkami ufnych mniej)
– ani my, ani oni nie byliśmy z Nowej Zelandii, reprezentowaliśmy kraje europejskie (kilka), a jednak Haka była czymś uwspólnionym, natychmiast rozpoznawalnym i była fragmentem naszej zrozumiałej obustronnie komunikacji bazującej na globalnie rozpoznawalnych czynnikach kulturowych; po chwili przeszliśmy z kolei na komunikację w znanym nam języku i obcym dla nas wszystkich
– jednak potraktowaliśmy to odwołanie się do wrodzonego obcy-wróg i Hakę jako żart, również obustronnie zrozumiały i przeszliśmy do otwartej i życzliwej rozmowy, czyli jakieś tam zwycięstwo kulturowe przez ten milion lat przyszło nam odnieść (choć kruche niesamowicie, patrząc jak szybko ludzie przechodzą do mordowania sąsiadów w dowolnym miejscu świata).
Bez CTA, chociaż… może naszły Cię jakieś inne myśli lub rozwinięcie tych powyżej?
PS bardzo trudna zagadka: kto był tym hakowiczem z naszej grupy?
Powiązane wpisy
Świat według konsultantów, czyli czas umierać
Z powodu Wielkiej Rezygnacji (link) zniknęła z rynku około połowa pracowników. No bo skoro zrezygnowali, to ich nie ma. Gdyby tylko zmienili pracę, to by nie zrezygnowali, tylko pracę zmienili
„Trochę się boję, ale trzeba pokonywać swój lęk”
Jak reagujesz, gdy słyszysz takie zdanie? Noo… to zależy i jak zwykle kontekst ma znaczenie. Gdy słyszę takie zdanie wypowiedziane przez dorosłego do dorosłych, do tego w kontekście „Powiem wam,
Ciało, czyli dlaczego nie pojedziemy szybciej
Poprzednie dwa artykuły „autorefleksyjne” dotyczyły naszych relacji z obszarem „PRACA”. Dzisiaj przejdziemy do drugiego z czterech obszarów pokrywających całą naszą aktywność, czyli „JA”. Nie będę próbował wymyślać koła od nowa