Smakowite cytaty bez komentarza cz. 3 Leibniz

Smakowite cytaty bez komentarza cz. 3 Leibniz

– niezmącony spokój to krok na drodze do głupoty […] Należy zawsze znaleźć sobie jakąś pracę, jakiś temat do rozważania, jakiś plan

– mam nadzieję, że stanie się jasne, iż nie cierpię na aż taki niedostatek własnych pomysłów, żebym musiał żebrać o nie u innych

– celem moim było nie zarzucenie sklepów książkami wypełnionymi czczą gadaniną, lecz – tam, gdzie to możliwe – osiągnięcie dzięki nim czegoś użytecznego

– nie jest bowiem zwyczajem filozofów zawsze traktować wszystko z powagą. Konstruując hipotezy zawsze starają się wystawiać moce swego umysłu na próbę

– nie wszystkie powszechnie forsowane poglądy są słuszne i często z nadmierną zażartością walczy się o kwestie, które wcale nie są tak istotne

– jako że już dawno rozwiązałem wszystkie zagadnienia filozofii ogólnej w stopniu, który uważam za zupełny lub prawie zupełny […] właściwie nie odczuwam potrzeby oddawania się nowym refleksjom na te tematy

– kto zna mnie tylko z moich publikacji, ten mnie nie zna

– wszystko powinno być w rękach jak najmniejszej liczby urzędników

– z tego względu nic nie może być uważane za absolutnie złe, ponieważ oznaczałoby to, że albo Bóg nie jest wszechwiedzący (i nie rozumie zła), albo nie jest wszechmocny (i nie może go usunąć) [próba wyjaśnienia jak może współistnieć nieskończona dobroć i moc Boga w połączeniu z widocznym złem realnego świata, aż po koncepcję Ziemi jako „najlepszego z możliwych światów”]

– praca zawsze się znajdzie, choć z początku konieczne może być uczenie się nowych, nieznanych zawodów [w kontekście mechanizacji mającej pozbawić biednych pracy]

– był jednym z nielicznych uczonych, którzy byli czyści, nie śmierdzieli i mieli poczucie humoru [księżna Orleanu o Leibnizu w liście do elektorowej Zofii]

– nawet po wielokrotnym przeczytaniu Pańskiego listu nie śmiałbym twierdzić, że rozumiem, co Pan twierdzi [De Volder w odpowiedzi na list Leibniza, 1704]

Cytaty za Copernicus Center Press, 2018

PS Leibniz to dla mnie jeden z największych zmarnowanych umysłów swojej epoki (przełom XVII i XVIII w.). Dlaczego zmarnowanych? Dwa powody. Interesował się pasjami praktycznie „wszystkim”. To jeszcze nie dramat, miewam podobnie. Rzecz w tym, że on chciał owo wszystko tak samo zgłębić i wszystkiemu poświęcić tyle samo czasu. A to już się udać nie może. Zapamiętujemy go więc jako trochę matematyka, trochę filozofa, trochę urzędnika, trochę teologa, trochę geologa i tak dalej…

Drugi powód: wiara w możliwość i próby stworzenia Ogólnej Teorii Wszystkiego (wedle terminologii Lema). Próby unifikacji odłamów religii oraz próby unifikacji różnych dziedzin nauki w poszukiwaniu „reguł całości” (moje określenie). Oba cele też z tych Mission Impossible.

Szkoda tak pięknego potencjału jego umysłu. Za to świetnie napisana biografia dostarcza wielu ciekawych myśli. Uwaga: myśli, nie maksym! To ważne rozróżnienie. Myśli mogą nas zatrzymać i skłonić do własnych refleksji. Nawet jeśli się z Autorem nie zgadzamy i widzimy jego własne ograniczenia. Swój rozum masz, więc nie będę Ci tłumaczył „co poeta miał na myśli”. Każdy z nas niech znajdzie swój sens i swoją refleksję. Bo mogą być przecież różne, jako i my różni.

Zapraszam do wyboru myśli Hayeka (LINK) oraz Konfucjusza (LINK).

Previous Na czym potyka się Harari
Next Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz.1

Powiązane wpisy

Autorefleksja

R. Noll, „Kult Junga”, recenzja

Najkrócej – świetnie udokumentowana, równie świetnie napisana, trzeba znać. Zarówno dla wyznawców Junga (tych może zaboleć…), jak i dla tych, którzy mają go za spekulatywnego okultystę (tutaj lokuję się także

Autorefleksja

Horney, „Nowe drogi w psychoanalizie”

Karen Horney (1885-1952) to dla psychoanalizy znacząca postać. Jedna z pierwszych kobiet w Niemczech, które ukończyły studia medyczne. Później poświęciła się psychoanalizie właśnie i była autorką szeregu wpływowych książek, jak

Autorefleksja

Sens kariery, czyli zarabiam, rzeźbię, czy buduję katedrę?

Uwaga wstępna – przed lekturą tego artykułu dobrze jest zajrzeć do jego poprzednika odnoszącego się do Pytania nr 1 i Świętego Graala, gdzie zadajemy sobie pierwsze pytanie o sens kariery. Jak skutecznie