Męczę trudnymi pytaniami, czas na radość!
Radujesz się?
Kluczowe momenty, gdy opada pył bitewny i po 1,5 roku męczenia uczestników MBA-SGH, sami torturowani mówią, że warto było :-). Mój przedmiot to ich, celowo, najdłuższa podróż podczas studiów. Autorefleksji i zarządzania samym sobą w kilka weekendów jeden po drugim się nie nauczymy, stąd te 1,5 roku.
Tym cenniejsza ta informacja zwrotna, że świadomie popełniam „błąd dydaktyczny”: zamiast przypodobać się na pierwszych zajęciach, raczej wbijam w ziemię i na gruzach przekonań i postaw budujemy nowe pałace :-).
A że mój przedmiot to czteroetapowa podróż, na końcu jednak się lubimy :-). Przeważnie, bo ze mnie żadna czekolada, żeby być lubianym przez wszystkich (ubolewam :-).
Radujesz się? (spoko, wiem, że to moja radość, a Ty masz swoje 🙂
Powiązane wpisy
Dwóch Panów w Czerni, najlepszy rodzaj katastrofy
Do menedżera przyszło Dwóch Panów w Czerni. Szedł korytarzem, jeden z nich wyszedł z pokoju, zaprosił go do środka, tam siedział drugi z nich. Znał ich. Niespodziewanie przyjechali z centrali.
Kariera a wspinaczka, czyli niebanalna lekcja z gór
Jeden z pierwszych opublikowanych przeze mnie artykułów dotyczył poszukiwania Świętego Graala, czyli celu pracy. Łza się w oku kręci, bo było to we wrześniu 2016 roku. Jakże inny był to
Planowanie kariery, sceny z życia poskramiacza lwów
Monty Python najlepszy jest i basta. Poza samą kwestią, że są (dla mnie) prześmieszni, to mają jeszcze jedną zaletę – w powodzi skeczów poruszyli chyba wszystkie istotne elementy naszego życia.