Na co planowanie, skoro świat taki zmienny i pędzi?
W ten czy podobny sposób sformułowanym pytaniem spotykam się regularnie. Typy odpowiedzi są dwa: długa i krótka. Dzisiaj krótka, czyli odwołanie się do czterech mądrych ludzi plus króciutkie komentarze. Oto one (te ludzie i komentarze 🙂
„Plan jest niczym, planowanie jest wszystkim”
Prawie żadna bitwa nie przebiegła zgodnie z planem, ale wojny zwykle wygrywają ci, którzy planują. Plan jest punktem odniesienia do natychmiastowego dostrzegania zmian otoczenia i nowych danych.
„Na końcu będzie inaczej; ważne, żeby wciąż po naszemu”
Rozwinięcie myśli numer jeden. Mając plan, zaczynam działać. Zaczynając działać, pozyskuję nowe dane. Nowe dane albo utwierdzają mnie w planie albo pomagają wprowadzać korekty. Z powodu korekt będzie inaczej, ale to my trzymamy kierownicę.
„Szczęście pomaga tylko umysłom przygotowanym”
Możemy działać jak ślepa kura z powiedzenia, ale ten scenariusz ma niskie prawdopodobieństwo trwałego sukcesu. Plan, rozważanie scenariuszy i nie trzeba nam sprzyjającego kosmosu z fejsbuka, bo sami zobaczymy okazje (oprócz tych, które sami tworzymy bez czekania).
„Chcesz być jak radar, który reaguje tylko na to, co się przytrafia w otoczeniu, czy jak żyroskop, który jednak ma ustawiony własny kierunek?”
Tutaj to i komentarz już niepotrzebny.
Wymawiasz się buką, vanią, tuną, vulkaną i takimi tam i skanujesz życie w oczekiwaniu na traf i że samo przyjdzie, czy bliżej Ci do żyroskopu? Cta górna półka, wiem wiem.
Powiązane wpisy
Skąd Musk ma pieniądze, czyli kto kupi sobie Teslę?
Załóżmy, że spełnią się przepowiednie: Musk dzięki AI zautomatyzuje w 100% fabryki Tesli. Co więcej, inne firmy zrobią to samo i dzięki AI wyeliminują z pracy ludzi. Miliardy bezrobotnych. Pytanie:
Strefa śmierci, nasz chleb codzienny…
Pisząc strefa śmierci mam na myśli tę mieszczącą się w wysokich górach. W skrócie: jest to przestrzeń powyżej około 8000 metrów. Skąd taka nazwa? Wbrew intuicji wielu z nas, nie
Genowo kulturowe rozważania trzy
Zdarzenie prawdziwe, sprzed miesiąca. Idziemy małą grupą przez górskie pustkowia gdzieś daleko, w kraju, którego 90% leży powyżej tysiąca metrów. W czwartej godzinie marszu zza pobliskiego wzgórza wyłania się obca