Wielbimy błysk meteorytu
(strategia i cierpliwość to nudy…)
O Hannibalu słyszał chyba każdy. A gdy mówimy Hannibal, natychmiast przywołujemy genialnie przez niego rozegraną bitwę pod Kannami. Podręczniki jej pełne. Także te biznesowe. Zapytam więc, kto był skuteczniejszy:
– ten, który przeprawił się przez Alpy, wygrał szereg bitew aż po Kanny nie mając dalej sensownego planu i pomysłu, co robić, jak i z kim i ostatecznie przegrał,
– czy ten, który wziął dowodzenie w swoje ręce po klęsce pod Kannami, opracował strategię na dalszą wojnę, a nie pojedynczą bitwę, co po blisko dziesięciu latach wytrwałości pozwoliło kolejnemu wodzowi (Scypionowi) przenieść już walki do Kartaginy, zmuszając Hannibala do odwrotu?
Pytanie za sto punktów: jak się nazywał ten drugi? Tak z głowy, bez wspierania się internetem.
Podobnie wielbimy Napoleona. Zaorał całą Europę, skąpał we krwi po kolana, był geniuszem bitew i wojny. Rzecz w tym, że głównie wojny, bo polityka i strategia kompleksowa były mu obce. No i przegrał. „Te zwierzęta się czegoś nauczyły”, jak sam miał powiedzieć o przeciwnikach po kolejnej wygranej (!) bitwie w 1813 roku, która już mu nic nie dała poza kolejnym upustem krwi.
Bardziej jednak pamiętamy i wielbimy przegranego Napoleona, nie jego zwycięzców. Nie tych, którzy potrafili być cierpliwi, nauczyli się patrzeć dalej i szerzej, poza same bitwy.
Strategia, cierpliwość, konsekwencja, długotrwałe działania dające trwałe rezultaty są jakże często mało dla nas atrakcyjne i nie porywają tak, jak gejzery aktywności. Choćby i genialnej, acz lądującej w piachu po starciu z długotrwałą i zmienną codziennością. Co objawia się też w biznesie i polityce, bo wszędzie (wojna, polityka, biznes) to ludzie są animatorami i wykonawcami.
Bez CTA, dzielę się refleksją. Zdjęcie dobrane nieprzypadkowo, kompatybilne z tekstem.
PS Meteoryt to nie meteor. Ten drugi przelatuje dalej, Meteoryt ginie w zderzeniu z Ziemią.
Powiązane wpisy
Reguła 4K, czyli haft na piżamie
KSIĄŻKA Dariusz Użycki, „Czy jesteś tym, który puka?” dostępna TUTAJ (link) Dawno temu, za to wciąż w naszej galaktyce, byłem początkującym konsultantem. Musiałem oczywiście oddawać się też czynności, w której
„Antykruchość. Jak żyć w świecie, którego nie rozumiemy”
N.N. Taleb, „Antykruchość”: to jedna z tych książek, do których człowiek jest zmuszony zajrzeć, choćby nawet niespecjalnie czuł potrzebę. Przyczyna jest prosta i nawet nie o jakość chodzi. Weszła do
Kartezjusz, „Rozprawa o metodzie”
„TYLKO DLA DOROSŁYCH” Taki napis umieścił na obwolucie swojego pierwszego tłumaczenia „Rozprawy o metodzie” Tadeusz Boy-Żeleński. Efekt? Sukces wydawniczy, o jakim Kartezjusz (Rene Descartes) mógłby tylko marzyć. Z jednej strony