Lepiej czytać cokolwiek niż w ogóle? Eee… tam

Lepiej czytać cokolwiek niż w ogóle? Eee… tam

Tytułowe twierdzenie słyszę całkiem regularnie od dzieciństwa. Przez długi czas też w nie wierzyłem. Wreszcie zadałem sobie fundamentalne pytanie „A skąd to wiesz?”. No i obawiam się, że to jednak fałszywa teza. Z jednym wyjątkiem. Dlaczego fałszywa?

Skoro ktoś czyta tylko „cokolwiek”, np. przysłowiowe* harlequiny, to znaczy, że podjął decyzję o przeznaczeniu na to czasu. A skoro w kalendarzu możemy ten czas zaznaczyć, to równie dobrze może ten ktoś jednak podjąć decyzję idącą dalej: że czytaną książką w tym zarezerwowanym już czasie nie będzie „cokolwiek”, a jednak coś wartościowszego. To jak z moim wnukiem. Cieszę się, że czyta sam z siebie i próbuję jednocześnie zainteresować go czymś bardziej rozwijającym niż komiksy o Kaczorze Donaldzie.

Tytułowe zdanie to ni mniej, ni więcej „Lepiej wydać pieniądze na śmieciowe jedzenie niż na pożywne”. W przypadku czytania zamiast pieniędzy wpisujemy „czas”. (Nie jeść w ogóle długo się nie da, bez czytania książek ludzie przeżywają)

Pora na wspomniany wyjątek. Może… harlequin&cokolwiek to szczyt czyichś możliwości i potrzeb. Wtedy spoko, radujmy się, że czyta cokolwiek. Język kształtuje nasze możliwości percepcji. Wybór lektur ma znaczenie.

PS uwaga, to nie jest post o tym, żeby czytać tylko książki z górnej półki. To post o całkowicie przeciwnym końcu skali, czyli o czytaniu tylko „czegokolwiek” bez ładu i składu. To ważne.

* zna ktoś przysłowie o harlequinach? Bo ja nie… :-).

Previous Bardzo mądre "Głupie pytanie rekrutacyjne" nr 2
Next Pierwsza wideorecenzja w Klubie "TU... czyTAM"!

Powiązane wpisy

Autorefleksja

Wspierający kosmos post factum: myślenie magiczne

Luty 2023. Wyprawę w góry podsumowujemy kolacją. Radośnie wysypujemy się z busa przed restauracją w pewnym odległym kraju. Jeden z nas wysypuje się dosłownie. To ja. Lewa stopa ląduje na

Autorefleksja

Natura czy kultura? Geny czy wychowanie?

Odpowiedź na to pytanie przechodzi od ponad dwóch tysięcy lat spore zawirowania. Łatwo dziś rzucić, że jedno i drugie. Ale to zbyt trywialne. Pomiędzy wspominanym już w starożytności „Jesteś, jaki

Autorefleksja

Czy poezja pobudza autorefleksję? Cz. 1-5

CZĘŚĆ 1 A teraz coś z zupełnie innej beczki. Poezja autorefleksyjna dla każdego. W sam raz na dzisiejsze zabiegane czasy. Taka, która jakością i siłą przekazu odsyła w kosmos dobrą