Czy popularne ankiety badają potencjał przywódczy?
Niedawno zostałem przepytany pod tym kątem przez osobę przygotowującą pracę dyplomową. Zmusiło to mnie samego do zadumy. Według mnie odpowiedź na tytułowe pytanie jest taka: nie robią tego, choć niektórzy próbują je tak wykorzystać.
Znajduję przynajmniej dwie zasadnicze przyczyny:
1. nie istnieje coś takiego, jak uniwersalny i niezależny od kontekstu „potencjał przywódczy”. Gdyby był, mielibyśmy tego dowód dookoła w postaci podobnych liderów o zbliżonych cechach/ zachowaniach/ postawach/itd. Nie mamy. Ludzie z bardzo odmiennych powodów uznają w kimś swojego lidera (o tym więcej tutaj, LINK). Do tego zależnych od czasu i miejsca. Z kolei pośród liderów mamy bardzo odmienne typy osobowości, równie odmienne i odległe sposoby angażowania ludzi oraz style przewodzenia. Co więcej, w zależności od wspomnianego miejsca i czasu wszystkie one bywają skuteczne i wszystkie one ponoszą porażki. Wystarczy też wrzucić do wyszukiwarki określenie „potencjał przywódczy”, by zobaczyć, jaki ogrom słów i mętlik się pojawia,
2. gdyby popularne ankiety osobowościowe skutecznie badały ów potencjał, a są przecież obecne na rynku od dziesiątków lat i szczycą się milionami aplikacji (!), to byśmy nie mieli dzisiaj takiego wysypu narzekań o kryzysie przywództwa i radykalnych spadkach zaufania, zaangażowania i motywacji wśród pracowników. Z kolei twierdzenie, że ankiety trafnie diagnozują „potencjał przywódczy”, tylko nikt nigdzie nigdy nie chce tego jakimś trafem brać pod uwagę, należałoby uznać raczej za trudne do obrony.
Mając na uwadze wspomniane wyżej powody, jakże można twierdzić, że za pomocą popularnej ankiety osobowościowej można w kimkolwiek wskazać „potencjał przywódczy” i wiarygodnie oszacować prawdopodobieństwo sukcesu tej osoby jako lidera?
Fot. Poszetka*com
Powiązane wpisy
Czy wiek wpływa na postawy i zachowania menedżera?
Poprzedni artykuł dotyczył mitu kobiecego i męskiego stylu zarządzania ludźmi. Okazuje się, że jednak jesteśmy wszyscy z tej samej Ziemi, a Mars i Wenus to po prostu odległe ciała niebieskie
Szef nowoczesny, czyli wpuszczaj młodego na boisko!
Książka „WIESZ, KIM JESTEM!” dostępna tutaj (kliknij LINK) Co robią trenerzy piłkarscy rozwijający młodego zawodnika? Ci słabi trzymają go w rezerwach „aż osiągnie poziom pierwszego składu”. No bo po co
„Na boga, sir, straciłem nogę!”, co na to Wellington?
Książka historyczna? Tak, choć także o przywództwie, a to akurat bardzo i zawsze na czasie. Także tu i teraz, w Twojej firmie. Kopalnia materiału do przemyśleń. To zaleta, bo trzeba