Bardzo krótki post o czatowaniu i pisaniu postów

Bardzo krótki post o czatowaniu i pisaniu postów

Radzą ludzie: wyróżnij się, wyróżnij produkt, wyróżnij usługę! W skrytości gabinetów knują marketingowcy, jak to zrobić. W skrytości gabinetów wszyscy szukamy swojego stylu, odbiorcy i jedynego w swoim rodzaju przekazu, który w oczach tegoż odbiorcy uczyni nas wyjątkowym. Przynajmniej tak radzą od lat i coś w tym jest.

A co doradzają najnowsi guru internetów i bombardowania mediów niezmordowanymi falami postów ranki i wieczory…?

Otóż oni radzą ni mniej, ni więcej, tylko, żebyśmy… udali się do jednego wspólnego copywritera. Tak, wszyscy do tego samego. I ten jeden wspólny dla wszystkich copywriter ma właśnie każdego z nas uczynić wyjątkowym, specyficznym, innym niż wszyscy.

Domyślasz się, „kto” jest tym copywriterem?

Pamiętacie, że można było zamówić Ford Model T w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że będzie czarny? Właśnie doradzają nam zrobić to samo z nami samymi. Będziesz taki, jaki zechcesz, pod warunkiem, że taki sam, jak wszyscy.

CTA – traktuj „czata i kolegów jego” jako narzędzie w rękach mistrza (Twoich), a nie coś, co odwala za Ciebie robotę. To jeszcze nie ten moment (choć kiedyś nadejdzie, zapewne…).

Previous Co łączy dwa popularne mity?
Next Czy stosować nakładkę "Open to work"?

Powiązane wpisy

Komunikacja

Otwarta komunikacja: objaśniaj siebie

Jeśli boli Cię kręgosłup i rozmawiając stoisz, siedzisz, chodzisz „jakoś inaczej”, powiedz rozmówcy o tym kręgosłupie. Po co ma interpretować i doszukiwać się licho wie jakich przyczyn. Zwykle nieprawdziwych, bo

Komunikacja

Pisać po polsku, czy angielsku? Globalizacja czy nie?

Książkę o komunikacji w biznesie „WIESZ, KIM JESTEM!” możesz zamówić TUTAJ (LINK) Gdy sześć lat temu zaczynałem pisać na LinkedIn, niektórzy radzili mi tworzyć po angielsku. Bo globalizacja, ekspozycja, docieranie

Komunikacja

Storyteloza, cz. 2 i ostatnia (mam nadzieję)

Brałem ostatnio udział w kilku dyskusjach na temat „story w biznesie”. Pomogły mi one doprecyzować, z czego wynika mój dystans. Dwa najczęstsze grzechy storytelozy „biznesowej”: – najważniejszy jest merytoryczny przekaz,