Dlaczego w LinkedIn jestem jak Predator

Dlaczego w LinkedIn jestem jak Predator

Jest taki żart. Predator, przybywszy na Ziemię by zapolować dla rozrywki na ludzi, ściga po dżungli człowieka. Prześwietlając go swoim superwzrokiem stwierdza, że ofiarę łupie w krzyżu, ma ponaciągane ścięgna, barki już się nie zginają do końca, łokcie nie lepsze, a i wątroba szwankuje. Zatrzymuje się więc, parska i stwierdza: „A niech sam zdycha!”.

Jak się to ma do Linkedina? Bardzo mocno. Czytam sobie post, a tam tezy i wywody na poziomie zdrowia ofiary z powyższego dowcipu. Wszystko boli. Dusza moja wtedy na rozdrożu: wjeżdżać na białym koniu Jasia Przekory i dociekać, zwiększając jednocześnie zasięg tegoż dzieła, czy wybrać wariant „A niech sam zdycha” (post, nie jego autor/ka), czyli zignorować.

Starzeję się plus liczba takich dzieł jakby rośnie, więc coraz częściej wybieram wariant Predatora.

Tym samym jeżeli znajdziesz pod swoim postem komentarz z mojej strony, nie martw się. Może to oznaczać, że wciąż wierzę w wartość naszego dyskursu :-). Chyba że, wzorem wielu linkedunowych zasięgowych celebrytów lajkożernych, nie podejmiesz rozmowy. Wtedy wierzyć przestaję i ląduję na polu „Predator”.

Możesz mnie też oczywiście zablokować, jak to uczynił pewien seryjny przedsiębiorca i „top voice”, co to chodzi za pięć piąta do banku z reklamówką pełną milionów :-).

Previous Umysł ludzki nie zna granic. Szkoda, że w obie strony...
Next Smakowite cytaty, cz.7, Montaigne, "Próby"

Powiązane wpisy

Komunikacja

Post: jestem mądra/y! Foto: jestem piękna/y! Spójne?

Regularnie widuję w Linkedin zjawisko typu „Tekst sobie, foto sobie”. Niby wszyscy (?) znają rozważania Mehrabiana o tym, co się dzieje, gdy otrzymujemy jednocześnie niespójne sygnały, jak wtedy reaguje nasz

Komunikacja

Mega wzrusz Endrju, cz. 6, Kałcze Kałcze

Endrju był w depresji po tak nieoczekiwanym spotkaniu z królem Łowców Głów, tajemniczym Łysym Doktorem. Został niespodziewanie przez Łowców porwany, przeżuty i równie niespodziewanie wypluty. Doktor obliczył tajnym algorytmem, że

Komunikacja

Praca z domu, pierwsza krew

Jesteśmy w zupełnie nowej sytuacji. Z dnia na dzień zmieniło się otoczenie. Niespodziewanie środowiska pracy i życia połączyły się i większość rzeczy wykonujemy z jednego miejsca – z domu. Mniej