Z podręcznika rekrutera i rekrutowanego cz. 6
Perspektywa kandydata. Rozmowa rekrutacyjna to współpraca. Obie strony podejmują decyzję, czy im po drodze. Uwaga, teraz powiem Ci coś, czego nie wie bardzo wielu z tych, którzy Cię rekrutują: oni pytają tylko o 5 rzeczy.
Praktycznie dowolne pytanie należy do któregoś z tych obszarów. Nawet to idiotyczne, jakim psem byś chciał być. Nie ma żadnych tajnych sposobów, nie ma zaskakujących pytań rekrutacyjnych. Pod warunkiem, że przemyślisz każdy z tych pięciu obszarów PRZED rozmowami, zamiast improwizować w trakcie.
Oto te pięć rzeczy:
– wiedza (twarde pytania z jednoznacznymi odpowiedziami wiesz / nie wiesz)
– doświadczenie (sukcesy, porażki, co wniosłem, zrealizowane projekty itp., na danych)
– relacje z ludźmi / przywództwo (styl komunikacji, rola w grupie, zachowania podczas konfliktów, za co awansujesz i karzesz itp., patrz poprzedni odcinek Elementarza)
– autorefleksja (czynniki motywujące, wiodące cechy charakteru, jaki masz na siebie pomysł, co jest dla ciebie interesującego w tym stanowisku i firmie itp.)
– technikalia (zarobki, dostępność, papiery).
Co dalej? Wedle opisanej już także przeze mnie zasady PAR+ przygotowujesz prawdziwe i bazujące na konkretnych zdarzeniach i liczbach przykłady ilustrujące każdy obszar. Pada pytanie, kwalifikujesz je do jednego z obszarów, odpowiadasz konkretami, które masz już przemyślane.
Nawiązując do słynnej sceny z „Gladiatora”: wiemy co jest za tą bramą i co zza niej wyjdzie.
Wszystko to szczegółowo rozpisane jest w mojej książce „Wiesz, kim jestem!”, str. 148-153. LINK
Powiązane wpisy
Post: jestem mądra/y! Foto: jestem piękna/y! Spójne?
Regularnie widuję w Linkedin zjawisko typu „Tekst sobie, foto sobie”. Niby wszyscy (?) znają rozważania Mehrabiana o tym, co się dzieje, gdy otrzymujemy jednocześnie niespójne sygnały, jak wtedy reaguje nasz
Czym się różnią trzy poniższe komunikaty?
Założenia: usłyszeliśmy/przeczytaliśmy coś, z czym się gruntownie nie zgadzamy. Mamy do wyboru trzy poniższe komunikaty: v1. Bzdura! To oczywiste, że jest zupełnie inaczej! v2. Legenda, obawiam się. Szereg danych pozwala
Soszialnindża – cóż to takiego i jak nim nie zostać?
Na zaproszenie Social Cube przedstawiałem ostatnio prezentację pod nieco dłuższym tytułem „Social media dla normalnych, czyli jak nie zostać nindżaewangelistą”. Konferencja trwała sześć godzin, byłem ostatni w kolejce czterech prezenterów,