Niedoszłego klienta historia prawdziwa
Zostałem kiedyś zaproszony przez dużą firmę na rozmowy. Zarząd doszedł do wniosku, że pod pewnym względem odstają od trendów społecznych, co z kolei może kształtować niepożądany wizerunek firmy. Zostałem polecony jako osoba, z którą można tę kwestię rozwiązywać.
Po kilku spotkaniach z poważnymi osobami odniosłem wrażenie, że planują to, bo czują, że się powinno, ale niekoniecznie dlatego, że naprawdę chcą.
Przedstawiłem dwa scenariusze. W pierwszym dostają z półki gotowe rozwiązanie problemu, wdrażają „wedle Excela”, odhaczają „zrobione”. Dodałem, że to na pewnie nie ze mną, bo nie mam takiej półki i nie znam nikogo takiego. W drugim razem opracowujemy koncept rozwiązania angażując jednocześnie jak najwięcej jego autorów i ambasadorów na wszystkich szczeblach (wariant kreatywny). Tutaj już mógłbym być właściwą osobą.
Członek zarządu powiedział, że rozumie i że jutro dadzą odpowiedź. Właśnie mija siedem tygodni ciszy od owego „jutro”. I bardzo dobrze.
Wnioski:
– precyzyjnie definiować z klientem jego oczekiwania, bo może sam ich nie znać
– precyzyjnie definiować, co robię, a czego nie i porównać to z ww. oczekiwaniami
– tak zorganizować swoją aktywność zawodową, by mieć opcję „mogę, ale nie muszę”. Bezcenne. Kiedyś bym dzwonił i dopytywał, a teraz nie.
O tym, jak osiągnąć punkt trzeci są moje dwie książki, czyli
– „Czy jesteś tym który puka?” – do ściągnięcia za darmo w wersji pdf z mojej strony (tej, na której jesteś)
– „Wiesz, kim jestem!” – zapraszam na stronę o tej samej nazwie, co tytuł książki (bez wykrzyknika), kliknij link.
Zakładam, że też spotykasz takich klientów na swojej drodze. Dzwonisz i dopytujesz, czy pozwalasz im być szczęśliwym na ich sposób?
PS a może bywasz wręcz takim klientem?
Powiązane wpisy
Incydent wyścigowy, klucz do codziennej komunikacji
W sportach samochodowych istnieje bardzo ważne pojęcie: incydent wyścigowy. Niemal w każdym wyścigu odbywającym się na torze zdarzają się trudne sytuacje. Pojazdy się zderzają, czasem bez konsekwencji, ale czasem tracą
Otwarta komunikacja: objaśniaj siebie
Jeśli boli Cię kręgosłup i rozmawiając stoisz, siedzisz, chodzisz „jakoś inaczej”, powiedz rozmówcy o tym kręgosłupie. Po co ma interpretować i doszukiwać się licho wie jakich przyczyn. Zwykle nieprawdziwych, bo
Dyskusja: co zrobić zanim dostaniesz piany?
Linkedin jest wspaniałym medium do obserwacji dyskusji. Czasem to nawet ciekawsze niż sam w nich udział. Nie o popcorn i uciechę widza czekającego na krew chodzi. Bardziej o obserwację stylu