Ile można mieć ciastek, czyli czy sukces ma cenę?

Ile można mieć ciastek, czyli czy sukces ma cenę?

Life-balance ważny? Ważny. Wellbeing ważny? Też ważny (cokolwiek to jest). Zdrowie i sen ważne? Bardzo ważne. Czas dla rodziny ważny? Absolutnie ważny, długoterminowo może być nawet najważniejszy. Da się to wszystko zawsze bezproblemowo łączyć z ambitnymi celami i pasjami? Nie da się. Wyrastające ponad przeciętność ambicje i sukcesy mają jednak cenę.

Jeśli cele stawiasz sobie ambitne, wyrastające ponad wspomnianą przeciętność, to bez poświęceń się nie obędzie. „Krew, pot i łzy” ambitnych nie ominą. Żeby mieć ciastko i zjeść ciastko, trzeba mieć dwa ciastka. A życie mamy tylko jedno, nie dwa. Jeśli inwestujemy w coś masę czasu i energii, to na inne rzeczy musi ich zabraknąć, bo to zasoby skończone. Próby maksymalizacji wszystkich obszarów życia kończą się porażką.

To post optymistyczny czy pesymistyczny? Optymistyczny jak najbardziej! Przez to, że realny. Gdy mierzymy się z realnymi wyzwaniami (analizą ceny, jaką my i nasze otoczenie jesteśmy gotowi zapłacić za nasze pasje), a nie wyidealizowanym i nieosiągalnym stanem, jest szansa, że to ogarniemy. Że zdefiniujemy kompromisy i stany określane jako „wystarczająco dobre” i one będą naszym drogowskazem. Inaczej frustracja aż po depresję.

Zdjęcie znaczące: niby poleguję, ale… po wejściu na szczyt.

Previous Quasi-posty cz.1: "To tylko dzisiaj"
Next Różnorodność to nie tylko płeć, wiek i orientacja

Powiązane wpisy

Autorefleksja

H.D. Thoreau, „O obywatelskim nieposłuszeństwie”

To bardziej esej, niż książka. 36 stron, do tego napisanych jakieś ponad 150 lat temu. A weszło do kanonu lektur (niemal) obowiązkowych. Zdecydowanie warto znać, bo to świetna inspiracja do

Autorefleksja

Co to jest planowanie swojego życia?

Decyzja, że wyruszam w ocean. Nie na wariata jednak. W miarę sensownie przygotowany: zapasy, dostępne mapy, analiza doświadczeń innych żeglarzy. Do tego z jakimś wstępnym celem, jakimiś Indiami. Sam ocean

Autorefleksja

Jak długo jesteś szczęśliwy, czyli… dlaczego tak krótko?

Ha! Jakże pozornie proste to pytanie i jakże przewrotne jednocześnie! Cóż w nim przewrotnego? Ano to, że ogromna część z nas nie wie… czy w ogóle jest szczęśliwa. Podczas indywidualnych i grupowych zajęć często zadaję