„Tylko nie mów, że robiłeś to dla nas!”

„Tylko nie mów, że robiłeś to dla nas!”

Takie podsumowanie, wręcz oskarżenie, żona Waltera White’a rzuca mu w twarz, gdy już wszystko się zawaliło. Wszystko, czyli zarówno jego model biznesowy i poświęcenie pracy, jak i rodzina, która uległa przez tę pracę rozpadowi. Dlaczego to tak ważny cytat i scena także dla nas choć rzecz dzieje się w Ameryce i w fikcyjnym świecie serialu?

Bo to jedno z częstszych usprawiedliwień, które sobie tworzymy. Z jednej strony mówimy, że rodzina jest dla nas najważniejsza. Tworząc listę swoich priorytetów/wartości, najprawdopodobniej rodzinę umieścimy na szczycie listy. Nie wątpię, że uczciwie, tzn. głęboko w to wierzymy. A co robimy później?

Później skupiamy się na pracy. Jest ona osią/rdzeniem naszych codziennych aktywności, a na pozostałe aktywności, w tym czas z rodziną (podkreślam: aktywnie z rodziną, a nie przebywanie w tej samej przestrzeni), czas… znajdujemy. Tak, znajdujemy, jakże częste słowo w naszym słowniku. Znajdujemy, dopiero gdy zrobimy to, co „najważniejsze” w pracy. Tyle że pracy nigdy trwale nie dogonisz i tam będzie zawsze coś bardzo w tej chwili ważnego. O tym, co byśmy zrobili z ewentualną 25. i 26. godziną doby więcej TUTAJ, LINK.

„Rodzina jest dla mnie najważniejsza”. Tylko czy ona o tym wie i jednoznacznie potwierdziłaby tę deklarację? Przyklejamy na to plaster „Robię to wszystko dla nich” i jedziemy dalej, do pracy.

PS Walter White domknął tę scenę w filmie refleksją „Tak, robiłem to dla siebie…”. Przynajmniej miał odwagę przestać oszukiwać siebie i najbliższych.

Previous Indeks Ksiąg Nakazanych, cz.24, Przywództwo, HBR

Powiązane wpisy

Autorefleksja

„Chatowe Post Scriptum, czyli test Milli Vanilli

Linkedinowa dyskusja pod moim postem o firmowaniu własnym nazwiskiem autorstwa dzieł wykonanych przez „Chaty/AI” była dla mnie ciekawa pod szczególnie jednym względem: usłyszeć argumenty osób, dla których to jest ok

Autorefleksja

Inspiracja, czyli gdzie i jak jej szukać?

Natrafiłem ostatnio na nowy post pani Anny Tkaczyk. Jesteśmy połączeni przez LI, cenię jej przemyślenia, więc bez ryzyka utraty czasu zagłębiłem się w ciekawej lekturze. Poza tematem głównym pojawił się

Autorefleksja

Freud, „Wizerunek własny”, recenzja nr 9

„Nauka ta rzadko potrafi sama bez wsparcia innych dziedzin załatwić jakieś zagadnienie, ale wydaje się, że jest powołana, aby najrozmaitszym naukom dostarczyć ważnych przyczynków”. Kto i o czym to napisał?