Komunikacja jak jazda figurowa na lodzie

Komunikacja jak jazda figurowa na lodzie

Od lat prowadzę warsztaty rozwoju przywództwa i autorefleksji, których elementem są autoprezentacje. To ciekawe, z jakim zaskoczeniem uczestnicy uświadamiają sobie podczas dyskusji, jakie fikołki wyczynia z nimi ich mózg. Standardowy przebieg rozmowy po prezentacji:

– podobało ci się wystąpienie kolegi?
– tak! Świetne, bardzo wiarygodne, dużo się o nim dowiedziałem
– a czego się dowiedziałeś?
– tego, tego i tego (z zapałem wymienia słuchacz)
– ok, a teraz mi udowodnij, że to prawda.

Wtedy zapada cisza, bo słuchacz uświadamia sobie, że dowodów nie dostał żadnych, a jedynie dobrze brzmiącą niczym nie popartą deklarację. Czyli obietnicę, puste kalorie. Bo mówiący postawę miał godną, głos wiarygodny i stabilny, kontakt wzrokowy utrzymywał, ręce mu się nie trzęsły za bardzo, twarz i zamiary szczere były itd., więc deklaracje przyjmujemy jako fakty i… już niemal sięgamy po portfel.

Wtedy natychmiast przywołuję łyżwiarstwo figurowe. Łyżwiarze podlegają dwóm ocenom:

– za wrażenie artystyczne (jakość wykonania)
– za wartość techniczną (wartość bazowa.

Tak samo powinniśmy postępować podczas oceny wiarygodności otrzymywanych komunikatów. Świadomie (!) oddzielać styl komunikowania od weryfikowalnych argumentów/ dowodów/ przesłanek. Nasz mózg nabiera się na wrażenie artystyczne i jakże często otrzymywaną sieczkę lub wręcz celowe manipulacje od razu kładzie na półkę „wiarygodne”.

Przykłady? A bardzo proszę: politycy są masowo szkoleni w tym kierunku, ogromny obszar sprzedaży „czegokolwiek wszystkim” (nie tylko MLMy), piramidy finansowe aż po spotykane i na LI podejścia „Pomnożymy Twoje oszczędności, tylko nam je oddaj!”, czy też miliardowe biznesy leczenia pukaniem w kamerton przykładany do wątroby, słuchaniem brzęczyka wibrującego, modyfikacji własnego DNA śpiewem-myślą-tańcem-mimiką, dostrajania kwantowego swoich wibracji do wibracji kasy, seksu i szczęścia kosmosu i wiele wiele innych. To zawodowcy. Wrażenie artystyczne 5.9, wartość techniczna 0,0, a nasz mózg wyje „kupuj!”. I kupujemy…

BĄDŹ JAK ZAWODOWY SĘDZIA ŁYŻWIARSTWA FIGUROWEGO. Sam siebie sprawdzaj, ile w Twojej ocenie dowolnego komunikatu wpływu wrażenia artystycznego, a ile dostałeś weryfikowalnych argumentów. Zanim wyciągniesz portfel lub pójdziesz do urny (wyborczej, bo w tej drugiej to już nam wszystko jedno). Komunikacja to sztuka wymagająca myślenia i autorefleksji. Także w odbiorze.

Previous Czy bywasz mądry jak zajączek, zamiast dzielny jak lew?
Next Indeks Ksiąg Nakazanych, cz.22, Thoreau

Powiązane wpisy

Komunikacja

Dlaczego w LinkedIn jestem jak Predator

Jest taki żart. Predator, przybywszy na Ziemię by zapolować dla rozrywki na ludzi, ściga po dżungli człowieka. Prześwietlając go swoim superwzrokiem stwierdza, że ofiarę łupie w krzyżu, ma ponaciągane ścięgna,

Komunikacja

Dlaczego Cię nie słuchają?

Oczywiście na tak postawione pytanie odpowiedzi może być wiele. Zacznę więc od opisania założeń wyjściowych. Po pierwsze, odnoszę się do środowiska w pracy. Po drugie, pisząc „koledzy” mam na myśli

Komunikacja

Czardżować folołersa za kejsy, czyli korpomowa

Miałem w ostatnich dniach okazję odbyć ciekawą dyskusję w przestrzeni LinkedIn. Początek był tradycyjny. Dzięki czyjemuś polubieniu na tablicy wyświetlił mi się post, którego elementem była tzw. korpomowa. Jego autor