Wielcy też ściągają, choć to nie ściąganie czyni wielkim
Pierwsze zdanie „Rozprawy o metodzie” Kartezjusza brzmi jak całkiem znakomita, choć cięta, obserwacja:
„Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkiem innem najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go mieć więcej, niźli posiadają”. Dalej jest nie mniej ciekawie. O pokorze myślenia, wnioskowania i rewolucyjnej, jak na ówczesne czasy, próby stworzenia fundamentów myślenia krytycznego. Zdanie sobie zanotowałem i… kilka lat później sięgnąłem do „Prób”Montaigne’a. A tam:
„Powiadają pospolicie, iż najsprawiedliwszy podział, wedle którego natura rozdała nam swoje łaski, dotyczy rozumu: nie ma bowiem nikogo, kto by się nie zadowalał tym, co mu udzielono” :-).
Obaj pochodzą z tego samego kręgu kulturowego. Dzieła dzieli niecałe sześćdziesiąt lat, więc Kartezjusz wcześniejsze „Próby” raczej musiał znać. Ale się nie zająknął :-). Czyli… jak nic jest prekursorem Wittgensteina, który napisał, że nie będzie podawał w jego książce żadnej literatury, bo go nie obchodzi, że ktoś kiedyś doszedł do tych samych myśli, co on teraz.
Wrócę do uwagi z tytułu: pamiętajmy, że wszyscy trzej panowie słynni są jednak nie za racji tego, czy i co ściągnęli. Więcej wybranych myśli z „Rozprawy o metodzie” poniżej. A zestaw myśli z „Prób” Montaigne’a tutaj, link. Taka pomoc chcącym mieć orientację, a nie dysponującym czasem na całość :-).
„Rozprawa o metodzie”, 1637r.
– …zamiarem moim nie jest nauczyć tu metody, której każdy z nas winien się trzymać, aby dobrze powodować swoim rozumem, ale jedynie pokazać, w jaki sposób ja starałem się powodować swoim
– Nie powiem nic o filozofii, chyba to, iż widząc jako uprawiały ją najwyborniejsze duchy w ciągu wielu wieków i że mimo to nie ma w niej dotąd ani jednej rzeczy, o którą by się nie spierano, która by więc tem samem nie była wątpliwa, nie byłem na tyle zarozumiały, aby spodziewać się lepiej w tem utrafić od innych
– …co do wszystkich mniemań, jakie we mnie dotąd wpojono, nie mogę uczynić nic lepszego, jak wziąć się raz do tego, aby je z siebie usunąć, iżby później pomieścić tam na nowo albo inne, lepsze, albo nawet te same, skoro je dostosuję do miary rozumu [ok. 300 lat przed powszechnie cytowaną niemal identyczną myślą Levi Straussa]
– …z przyczyny że zmysły zwodzą nas niekiedy, przyjąłem, iż żadna rzecz nie jest taka, jak one przedstawiają. […] Postanowiłem przyjąć, że wszystkie rzeczy, które weszły w mój umysł nie bardziej sa prawdziwe niż złudzenia senne
– Z tego, że widzimy słońce bardzo jasno, nie powinniśmy sądzić, że ono jest tej wielkości, w jakiej je widzimy
– Pierwsze jest, aby nie przyjmować nigdy żadnej rzeczy za prawdziwą, póki […] nie będę miał żadnej możności podania tego w wątpliwość
– Drugie, aby każdą z rozpatrywanych trudności podzielić na tyle cząstek, na ile się da i ile ich będzie trzeba dla lepszego jej rozwiązania
– Trzecie, aby prowadzić myśli po porządku, zaczynając od przedmiotów najprostszych i najłatwiejszych, i pomału, jak gdyby po stopniach, wstępować do poznania bardziej złożonych
– Ostatnie, aby wszędzie czynić wyszczególnienia tak dokładne i przeglądy tak powszechne, abym był pewny, że nic nie opuściłem
– …postanowiłem raczej baczyć na to, co czynią niż na to, co mówią, nie tylko z tej przyczyny, iż w skażeniu naszych obyczajów niewielu jest ludzi, którzy by chcieli powiedzieć wszystko, co myślą, ale także z tej, iż często sami tego nie wiedzą
– Druga zasada to być możliwie stałym i niewzruszonym w postępkach
– Trzecią mą zasadą było starać się zawsze zwyciężać raczej siebie niż los
– [dawni filozofowie ] Rozporządzali pragnieniami swemi tak absolutnie, że mieli poniekąd prawo uważać się za bogatszych, potężniejszych, wolniejszych i szczęśliwszych niż ktokolwiek z innych ludzi, którzy nie mając tej filozofii, choćby byli najbardziej uposażeni od natury i losu, nigdy nie rozrządzają w ten sposób tem, czego pragną
– …sposób odróżnienia [człowieka od machiny zrobionej na jego podobieństwo!] jest ten: choćby nawet machina taka czyniła wiele rzeczy równie dobrze lub może lepiej niż ktokolwiek z nas, chybiałaby niezawodnie w wielu innych, przez co wyszłoby na jaw, że nie działa mocą świadomości lecz jedynie przez układ jej poszczególnych części
– I nie zauważyłem również, aby za pomocą dysput (jakie praktykuje się w szkołach) odkryto jakąś prawdę, której by wprzódy nie znano; gdy bowiem każdy stara się zwyciężyć, przeciwnicy silą się o wiele więcej w tem, aby uwydatnić prawdopodobieństwo swojej tezy niż aby rozważyć racje jednej i drugiej strony
– …niepodobna jest tak dobrze pojąć jakąś rzecz i przyswoić ją sobie, kiedy się ją poznało od kogoś drugiego, co kiedy się ją wynalazło samemu
– Bardziej będę zawsze zobowiązany tym, dzięki których łasce będę mógł zażywać bez przeszkód swego czasu niż tym, którzy by mi ofiarowali najzaszczytniejsze w świecie stanowiska i godności.
Powiązane wpisy
Czy stosujesz przemoc? Tak, codziennie
Byłem uczestnikiem ciekawej dyskusji. Przyznam się, wręcz inspiratorem. Punktem wyjścia było proste pytanie „Czy nadstawianie drugiego policzka jest strategią wygrywającą?”. Blisko 300 komentarzy i wielokrotność zaangażowania uczestników jest pewną miarą
R. Noll, „Kult Junga”, recenzja
Najkrócej – świetnie udokumentowana, równie świetnie napisana, trzeba znać. Zarówno dla wyznawców Junga (tych może zaboleć…), jak i dla tych, którzy mają go za spekulatywnego okultystę (tutaj lokuję się także
Smoków badaczom dedykuję
„Jak wiadomo, smoków nie ma. Prymitywna ta konstatacja wystarczy może umysłowi prostackiemu, ale nie nauce, ponieważ Wyższa Szkoła Neantyczna tym, co istnieje, wcale się nie zajmuje; banalność istnienia została już