Dla kolegi pytam… Wielka Rezygnacja to wciąż jest?

Dla kolegi pytam… Wielka Rezygnacja to wciąż jest?

Takie proste pytanie mojego kolegę naszło, bo on tu w sieci od niedawna i martwi się, że mogło go coś ominąć w tej naszej soszialowej wykrywalni trendów światowych i ojczystych:

ODWOŁANO JUŻ WIELKĄ REZYGNACJĘ, CZY ONA WCIĄŻ TRWA?

Bo kolega był bardzo przejęty tymi milionami porzucającymi pracę… Czy ktokolwiek widział jakikolwiek komunikat o trwaniu nieustannym lub szczęśliwym zakończeniu wydany przez kogokolwiek z TYCH (firm, ludzi, biznesowych gazetek onlajn&offlajn), którzy tak ochoczo o Wielkiej Rezygnacji rozprawiali? To sprawa życia i śmierci, kolega będzie wdzięczny za każdą informację.

PS tak jeszcze koledze na myśl przyszło, że skoro jest tyle milionów ludzi bez zajęcia, bo zrezygnowali (i może wciąż rezygnują?!), to może chociaż wydać im broń, filmy szkoleniowe o Rambie i redaktorze Maju puszczać i zrealizować odwieczne marzenie o granicy polsko-chińskiej na Uralu (?). To na razie wstępny pomysł, ale kolega wciąż rozmyśla…

PPS a jeśli zechcesz poznać rozkład mitu Wielka Rezygnacja a Sprawa Polska na czynniki pierwsze, zapraszam TUTAJ (LINK)

Previous Marka osobista: na kilogramy, czy na sztuki?
Next Co naprawdę oznacza, że masz xxxx obserwujących?

Powiązane wpisy

Komunikacja

Marka Osobista v. Pozycjonowanie – sprzedajesz CECHY czy KORZYŚCI?

Dużą karierę robi u nas w ostatnich latach pojęcie marka osobista (zamienne z personal branding). Wywodzi się ono głównie ze świata polityki, filmu, dziennikarstwa, sportu, piosenkarstwa (celowo takie słowo, bo raczej nie o artystów chodzi)

Komunikacja

Jak poskromić rekrutera – rozmowa rekrutacyjna na zimno

Rozmowa rekrutacyjna to wydarzenie, które obrosło wieloma mitami. Niesie duży ładunek emocjonalny. Najczęściej spotykają się wtedy dwie nieznające się wcześniej osoby i do tego od razu dyskutują o bardzo ważnym

Kariera

Wielka Rezygnacja, czyli Hekatomba Kartofli

Konsultanci potrzebują chwytliwych haseł ilustrujących problemy potencjalnych klientów. Wtedy łatwiej wytłumaczyć klientom, dlaczego ich potrzebują (konsultantów, nie problemy). Coś jak badacze szukający coraz to nowych schorzeń, by móc później wszystkich