Panie Darku, to się nie uda, bo…
Słyszę to niezwykle często, gdy rozważamy, co można zrobić, by poprawić swoje pozycjonowanie na rynku, sieć kontaktów, jakość przywództwa itd. Te osoby mają nawet solidne argumenty, dlaczego „może” się nie udać. No właśnie, „może”.
Wtedy zwykle odpowiadam „OK., jaką proponujesz alternatywę, czy też mamy stać i czekać?”. No i zapada cisza… Nawet jeżeli prawdopodobieństwo sukcesu jest (w ocenie mojego rozmówcy) niskie, to ono jest większe od zera. Za to nie zrobienie niczego zwykle to prawdopodobieństwo zupełnie zeruje.
Proste wysłanie zaproszenia do połączenia na LinkedIn, to nagle mur problemów „A co on/a sobie pomyśli / no ale może nie zaakceptuje / a jeśli w pracy zobaczą, że się połączyłem / a to, a tamto…”
Osobiste CTA: nie zaczynaj od rozważań, co może pójść nie tak (zawsze coś może). Zacznij od zadania sobie trzech pytań:
1. jaką mam alternatywę dla rozważanej akcji? (dopóki nie wskażesz sensownej, nie zwalczaj widocznego rozwiązania, rozwijaj je)
2. co mogę stracić realizując rozważane działania? (jakże często… nic)
3. co osiągnę nic nie robiąc? Czy wtedy zmieni się moja obecna sytuacja? (pomijając szczęśliwy przypadek i przyjazny kosmos).
Prosty, fundamentalny i jakże skuteczny tryb działania poskramiający nasze lęki. Trzy pytania ledwie. Byle stosowane jako świadome narzędzie.
Alternatywą jest krzesło z napisem Smerf Maruda lub… Kłapouchy.
Powiązane wpisy
Smoków badaczom dedykuję
„Jak wiadomo, smoków nie ma. Prymitywna ta konstatacja wystarczy może umysłowi prostackiemu, ale nie nauce, ponieważ Wyższa Szkoła Neantyczna tym, co istnieje, wcale się nie zajmuje; banalność istnienia została już
Dobre życie i szczęście, część trzecia i ostatnia
Wśród wielu zagadnień cząstkowych autorefleksji widnieje także szczęście. Poświęciłem mu wcześniej dwa artykuły (linki na dole). Jeden z wątków wzbudził ostatnio ciekawą dyskusję w LinkedIn. Jest nim pytanie, czy szczęście
Strajk Włoski, nowy trend wśród pracowników?
Rozmawiam z wieloma liderami. Od najwyższych po najniższe szczeble. Także z właścicielami firm. Wśród młodych generacji zauważają prawdopodobnie zupełnie nowy trend: Strajk Włoski. Polega na wykonywaniu przez pracowników czynności w