Jaja kobyły, czyli nazwiska nie grają
Przeszłość jest ważna? Pewnie że jest. Zawodowa przeszłość uwiarygodnia nasze dzisiejsze cele. Powiedz mi, co i gdzie osiągałeś, to uchylę drzwi do rozmowy o współpracy. Sam też to stosuję w narracji o sobie. Ale…
Tak, zauważam pewne „ale”. Wspominamy o dokonaniach z przeszłości, by się uwiarygodnić czy by się zdefiniować?
W pierwszym przypadku nasze dzisiejsze ja to samodzielny podmiot, którego nazwisko i oferta oznaczają coś DZISIAJ. Przeszłość nas wspiera, ale nie definiuje. Gdy ktoś słyszy nasze nazwisko, to ma je znać z racji naszej dzisiejszej wartości, a nie „byłego dyrektora / pracownika / uczestnika czegoś tam”.
W drugim przypadku na tyle sami nie wierzymy w wartość swojego nazwiska, że definiujemy się właśnie w stylu „jaja kobyły” („ja jako były…”)? Wtedy zawsze zaczynamy od informacji (także na profilu LinkedIn), że kiedyś tam byliśmy związani z jakąś rozpoznawalną marką i wciąż się podpinamy pod jej blask, nie swój. Nawet jeśli było to lata temu. Czyli swojego blasku do tej pory nie stworzyliśmy? Bo gdy dyrektorowaliśmy jakiejś mniej rozpoznawalnej marce, to wtedy tego zabiegu raczej nie stosujemy…
W sporcie się mówi, że nazwiska nie grają. O tym, czy zawodnik wejdzie na boisko decyduje jego obecna forma, a nie historia i dawne osiągnięcia. To, że kiedyś coś wygrywał nie oznacza z automatu, że zrobi to dziś, zwykle w zupełnie nowych okolicznościach.
Byśmy nie kończyli jak dziadek Jacek Maria Poszepszyński z jego nieustannymi wspominkami, co się wydarzyło „…w niezapomnianym roku 1904”. Do tego w Mandżurii.
O tym, jak profesjonalnie tworzyć swoją aktualną autoprezentację, TUTAJ, LINK.
PS tekst nieprzypadkowo ilustruje portret Adama Asnyka. Jest autorem świetnie tutaj pasującego wiersza „Daremne żale”. Na dowód dwie z czterech zwrotek poniżej:
Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia!
Przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia.
Trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe,
A nie w uwiędłych laurów liść z uporem stroić głowę!
Powiązane wpisy
Przesłanek kilka głupienia wróbla Ćwirka (*)
Czy używając AI w swojej masie będziemy słabnąć intelektualnie (aż po mierzalne IQ)? Są, ba, były do przewidzenia od dawna (patrz ostatnie dwa akapity), przesłanki wskazujące na taką możliwość. Zmierzmy
Kwarantanna – zestaw racjonalisty
Pierwsza część Zestawu Racjonalisty cieszyła się dużą poczytnością (LINK). Był to zestaw podstawowych pytań, które warto sobie zadać. By zracjonalizować swoje myśli i ogląd otoczenia. By nazwać i ocenić obawy.
Ile można mieć ciastek, czyli czy sukces ma cenę?
Life-balance ważny? Ważny. Wellbeing ważny? Też ważny (cokolwiek to jest). Zdrowie i sen ważne? Bardzo ważne. Czas dla rodziny ważny? Absolutnie ważny, długoterminowo może być nawet najważniejszy. Da się to