Na czym potyka się Harari
Harari często wypowiada się o skutkach społecznych sztucznej inteligencji, AI. Wywody zwykle prowadzi logicznie i takie np. „Homo deus” warto znać, choć autor ma tendencję do pisania rozwlekłego i jego książki są o dobrą jedną czwartą za długie. Ale mocno też zbacza na manowce, oj, bardzo mocno. Dwa przykłady.
Opisuje np. jako nowe (?) tendencje w nauce podejście „wszystko jest algorytmem, człowiek i jego zachowania też”. A to przecież koncepcje sięgające setek lat wstecz (np. Kartezjusz, XVII w. i La Mettrie, „Człowiek – maszyna”, XVIII w.) czy początków cybernetyki, która miała być kluczem do wszystkiego, w tym człowieka i jego zachowań. Później okazało się, że jednak nie aż tak z tym ludzkim algorytmem szybko i prosto będzie, ale sam koncept ma swoją utrwaloną historię. Teraz przeżywa renesans z racji postępu wiedzy i technologii. La Mettrie słynny nie jest, ale o Kartezjuszu oraz historii cybernetyki Harari nie mógł nie słyszeć, jak sądzę. Nie łączy jednak tych kropek. Zna je, lecz nie zauważa, obawiam się, ciągłości procesu. Wręcz odwiecznych marzeń ludzkości i przewijającego się motywu zrozumienia, jak działa nasz umysł i reszta organizmu aż po tworzenie ich kopii. Od konceptu Golema po robota Futura z „Metropolis” i wiele wiele innych. Czego naturalnym elementem jest modelowanie.
Zatrzymuje się w pół drogi gdy dochodzi właśnie do kwestii modelowania zachowań ludzkich. Wręcz go to przeraża i traktuje jako coś, czego nie wolno dotykać, choćby myślą. To każe niestety nieco wątpić w jego znajomość metodyki naukowej oraz budowania modeli obiektów rzeczywistych, ich weryfikacji oraz dalszych badań tychże obiektów już na bazie modeli właśnie. To, że jest historykiem usprawiedliwieniem nie jest, skoro podejmuje inne tematy. To, czy modelujemy auto, pralkę, pogodę, wulkany czy ludzkie zachowania, to rzecz wtórna.
Koncept metodologiczny ten sam. Eksperymentalne badanie obiektu, budowa jego modelu fizycznego lub matematycznego, weryfikacja zgodności badań modelu z badaniami obiektu, później badania modelu w celu odkrycia nowych danych o obiekcie (tańsze i szybsze niż badanie samego obiektu), powrót na ścieżkę badania zgodności wyników badań modelowych z rzeczywistością. I tak w pętli. Mnie samego „męczono” z tego standardowego zagadnienia już 30 lat temu, podczas doktoratu. A przecież świat wtedy się nie zaczął. Uczono mnie tego, co było już wtedy oczywiste, a korzeniami sięga właśnie do wspomnianego Kartezjusza, Pascala, Galileusza, Newtona, La Mettriego i innych. W starożytności też zapewne dałoby się odnaleźć tego ślady.
Zresztą, idąc za obawami i przeciwwskazaniami Harariego, należałoby zlikwidować psychologię, socjologię, psychiatrię i generalnie medycynę. Przecież one bazują właśnie na tworzeniu modeli ludzkich zachowań. Czy to w wymiarze psychicznym, czy to fizycznym, czy społecznym. Skoro się mówi A, nie wolno uciekać od B, C, D. Robi się wtedy dosyć absurdalnie jednak. Za to dzisiaj rzeczy, które wcześnie były głównie w sferze hipotetycznej, nabierają, z racji rozwoju technologii, wymiaru realnego. Co chyba jest dla Harariego istotną barierą. Przychodzi mi tutaj do głowy cytat z jednego z felietonów Lema: „Jedna rzecz jest przepowiadać fatalne przypadki – ot, przyleci kometa i majtnie ogonem – a inna widzieć, jak ten ogon nad nami lata”.
Mając powyższe (i inne) na uwadze łatwiej zrozumieć ostatnie przesunięcie się Harariego na pozycje „wieszcza katastrofy ludzkości” i konferencyjnej gwiazdy. Czego mu ani nie odbieram, ani nie zabraniam. Byle nie nadawać jego wieszczbom zbyt wielkiego znaczenia z racji osobistej rozpoznawalności. Bo o Lemie i jego przemyśleniach Harari też raczej nie ma pojęcia. A szkoda, bo rzeczy zawarte w „Summa technologiae” czy też „Golemie XIV” na temat relacji człowiek-AI wyprzedzały epokę i… ogromną część dzisiejszych „futurologów AI”.
PS zapraszam też do powiązanego artykułu „AI, czyli strachy na lachy…” (LINK),
PPS fot. Canadian Friends of the Hebrew University
Powiązane wpisy
Futurolog AI: profesja najwyższego ryzyka
Jaki zawód na początku wieku uznawano za jeden z absolutnie najtrudniejszych do automatyzacji? Chwila napięcia, werble, nadal werble, bo był to… …kierowca samochodu ciężarowego. Tak jest, pojazdu, którego autonomiczne prototypy
Wszystko przez Frankla?
Jest taki mit, który bardzo mocno trzyma się w sieci i w salach szkoleniowych. Imię jego „Możesz być, kim zechcesz, a jedyne ograniczenia są w Twojej głowie”. Możemy sobie na
Gdyby Kirk czytał Rawlsa…
Jednoaktówka z dwoma aktorami. Aktor nr 1, Charlie Kirk, amerykański działacz prawicowy, z tych skrajnych, zamordowany niedawno strzałem z broni palnej. Aktor nr 2, John Rawls, amerykański filozof zajmujący się