Strzał we własną stopę jako cel biznesowy?
Mój zasadniczy cel współpracy z liderami można określić jako biznesowy strzał w stopę. Ten cel charakteryzuję krótko i otwarcie już na etapie wstępnych rozmów i podejmowania decyzji. Brzmi następująco:
„Masz się jak najszybciej uniezależnić od rozmów ze mną i działać samodzielnie”.
Czyli… jak najszybciej masz przestać być moim klientem. Zwykle to oznacza pakiet do sześciu spotkań w kilkutygodniowych odstępach. A czasem wystarcza wręcz jedna rozmowa (bez fazy „klient”).
Efekty, to zdyscyplinowanie obu stron w:
– określeniu celu/celów procesu i sposobów mierzenia ich realizacji („Wydaje mi się, że działa”, to za mało)
– przygotowaniu się do każdego spotkania (żadnego wchodzenia z biegu, żeby „pogadać”)
– określeniu, co się będzie dziać między spotkaniami (praca własna!)
– trzymaniu się agendy, że na każdym spotkaniu omawiamy zarówno kwestie bieżące wynikające z celu, jak i długoterminowe, często wychodzące poza obecne miejsce pracy, żeby nie ugrząźć w kołowrotku codzienności.
Praktyka dowodzi, że strzał w stopę jest pozorny. Lider dalej działa samodzielnie, ja unikam rutyny. A biznesowo? Jedno słowo: rekomendacje.
Zapraszam też do lektury artykułu manifestu, który przez lata nie stracił na aktualności. Wręcz wszedł w fazę „A nie mówiłem?” (LINK), bo dzisiaj coraz więcej osób odwołuje się do takiego trybu działania
Powiązane wpisy
Indeks Ksiąg Nakazanych, cz.11, Walker
MATTHEW WALKER, DLACZEGO ŚPIMY, Marginesy 2019 Spać każdy musi. Jakże wielu z nas przechodzi też przez fazę wiary, że na śnie da się zaoszczędzić i będzie więcej czasu na pracę.
Indeks Ksiąg Nakazanych, cz.6, Fenigsen
RYSZARD FENIGSEN, PRZYSIĘGA HIPOKRATESA. ROZWAŻANIA O ETYCE I EUTANAZJI, Świat Książki Świetna para z poprzednią pozycją Indeksu (Sandel, Sprawiedliwość). Duży pakiet bardzo trafnych pytań szeroko rozumianej bioetyki plus powszechnych i
Jak on-line modę zmienia… Luźne myśli praktyka
Otworzyłem wczoraj szafę. Zajrzałem i… olśniło mnie, jak bardzo zmieniły się nasze nawyki ubraniowe w biznesie. A już szczególnie w ostatnim półroczu. Czyli erze on-line. Jeszcze dziesięć lat temu w