LinkedIn fejsbuczeje? Co Ty wiesz o fejsie…
Co i rusz trafia się w linkedinowych dyskusjach tytułowa teza o fejsbuczeniu Linkedina. No i nie jest to komplement, a raczej głos zawodzący, że „Nie o takiego Linkedina walczyliśmy!”. Czy jednak LI zbliża się do FB…?
Owszem, Linkedin zmienia się. Owszem, sam też zauważam ogromny przyrost treści miałkich, przeciętnych, tchnących oczywistymi oczywistościami i radosnymi okrzykami odkrycia, że się mówi prozą, o czym nikt wcześniej oczywiście nie miał pojęcia, ale dzięki „temu memu postowi” świat się dowie i już nigdy nie będzie taki sam.
Jednak wygłaszając tezę o fejsbuczeniu nie bierzemy pod uwagę bardzo istotnej kwestii: FB też nie stoi w miejscu! Tamtejsi twórcy nie zasypiają gruszek w popiele i, żeby przetrwać i zdobyć uwagę, przekraczają kolejne horyzonty bezsensu.
LI może i goni FB, ale tamci fantastycznie uciekają (czasem to ci sami, co tutaj, ale w innym kapeluszu). LI może i jest coraz bardziej zasypywany trocinami, ale FB fantastycznie to nadrabia tonażem bzdur. To ja wciąż wolę te trociny niż tamte bzdury.
Szanuj Linkedina swego, bo możesz mieć gorszego :-).
Dodaję kilka zdjęć z FB dla ilustracji, o czym piszę… Myślokształty i brak zwrotu kosztów za niedziałające rytuały podobają mi się najbardziej.




Powiązane wpisy
Mega wzrusz Endriu, cz. 3, Sekta Pałermówców
Dzień 3, Era Motywatora Endriu czuł się wśród adeptów Seledynowej Ewolucji jak w siódmym niebie. A to wsłuchiwał się w duszę organizacji, a to nasycał wszystko bytem, no i działał
Czy mówić, że nie mam pracy? Piętno czy standard?
Moją najnowszą książkę o komunikacji możesz obejrzeć i kupić TUTAJ (LINK) Jestem o to pytany regularnie. Z komentarzem, że gdzieś jakiś konsultant napisał, że to osłabia naszą pozycję względem rekruterów
Nie zaśmiecaj LinkedIn, cz. 4. Masa, czy rzeźba?
Bardzo częste i oczywiste pytanie: jak rozbudowywać swoją sieć kontaktów w LinkedIn? Czy przyjmować wszystkie zaproszenia, czy i jak je filtrowć i czym się kierować samemu wysyłając zaproszenia? Z moich