Zawody zakazane dla AI? Jakże oderwane od realiów…

Zawody zakazane dla AI? Jakże oderwane od realiów…

Taki to pomysł się pojawił ku ludzkości ratowania: zróbmy listę zawodów zakazanych dla AI! Taki a taki zawód tylko człowiekowi wolno, a temu robotu to już nie! Chciałoby się rzec „Kończ waść, wstydu oszczędź”. Dlaczego to się nie może udać, o ile szukamy sensu?

Mało który zawód jest jednorodny, czyli wymagający od jego wykonawców zawsze dokładnie tego samego poziomu umiejętności, doświadczeń, wiedzy itd. W każdym chyba zawodzie są ludzie początkujący i tacy, którzy z czasem nabierają doświadczenia i wiedzy pozycjonujących ich pośród innych. A gorsi są tańsi, a lepsi są drożsi. Potrzebni są… i jedni, i drudzy, o czym dalej.

Zawody pod jedną nazwą kryją często szeroki wachlarz czynności. Taki „dziennikarz” to przecież nie zawsze wszędzie to samo (przykład nieprzypadkowy, patrz radio z Krakowa i ówczesne okrzyki rozpaczy i oburzenia. Bo gdy zwalniają w odległej fabryce, to OK., ale gdy za rogiem, to już draństwo i AI ante portas!).

Co więcej, czy w dowolnej dziedzinie zawsze potrzebujemy tych top-top najlepszych i najdroższych? Czy z katarem trzeba biec do profesora, a z wymianą oleju do zdobywcy Oskara mechaników? Skala naszych problemów obejmuje zarówno mało złożone i typowe aż po skomplikowane i wyjątkowe. Masa prostych, powtarzalnych, codziennych i rozpoznanych problemów i zadań potrzebuje prostej powtarzalnej i rozpoznanej porady i czynności. Czy AI może więc przydać się nawet jako pre-rozpoznanie psychologiczne i wstępna praca z potrzebującym? Oczywiście. Szczególnie gdy alternatywą jest brak dostępu w ogóle, a termin wizyty u człowieka dostępny jest jesienią przyszłego roku.

Pozwalamy się już kroić robotom na stołach operacyjnych, sami wyszukujemy masę codziennych porad w sieci i jest nam wszystko jedno, człowiek radzi, czy robot, byle z sensem, w ankietach na najbardziej empatycznego lekarza on-line roboty leją lekarzy ludzi itd., a tu nagle pomysł na strefy zakazane. Przy pierwszych automobilach też pojawiały się pomysły, by przodem szedł zawsze człowiek z chorągiewką i ostrzegał, że jedzie coś…

Rys. Genialny Daniel Mróz do równie Genialnej „Cyberiady” Stanisława Lema.

Previous LinkedIn fejsbuczeje? Co Ty wiesz o fejsie...
Next Słowa kluczowe w CV: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?

Powiązane wpisy

Kariera

Jak poskromić rekrutera – rozmowa rekrutacyjna na zimno

Rozmowa rekrutacyjna to wydarzenie, które obrosło wieloma mitami. Niesie duży ładunek emocjonalny. Najczęściej spotykają się wtedy dwie nieznające się wcześniej osoby i do tego od razu dyskutują o bardzo ważnym

Kariera

Dyrdymały rozwojowe bywają prawdziwe…

Jedną z takich „dyrdymałek” jest hasło „W Twoim życiu wszystko może się wydarzyć!”. Wszystko na pewno nie, ale, ku memu zdumieniu, okazuje się, że nawet moje życie dowodzi, że naprawdę

Kariera

Dlaczego mieliby chcieć z Tobą rozmawiać?

Długo się przymierzałem do tego posta. I bardzo dobrze, bo ostatecznie postanowiłem zrobić to w wersji Extra-Short (1580 znaków). Nie dla mitycznych sześciolatków. Dla ludzi z dojrzałością myślenia. Czyli jakich?