Dyrdymały rozwojowe bywają prawdziwe…
Jedną z takich „dyrdymałek” jest hasło „W Twoim życiu wszystko może się wydarzyć!”. Wszystko na pewno nie, ale, ku memu zdumieniu, okazuje się, że nawet moje życie dowodzi, że naprawdę sporo. Przykład życiowej mandalalallalali domkniętej wczoraj:
– ostatnie zajęcia ze studentami jako pracownik WAT przeprowadziłem w…, ooo…, 1996 roku,
- minęło 28 lat, z których 24 spędzam w konsultingu nie mającym nic wspólnego z bazowym wykształceniem i pierwotną pasją zawodową. Do tego w regionie EMEA, wspierając liderów głównie na poziomie zarządczym oraz prowadząc autorski przedmiot na różnych studiach Executive MBA
- pod koniec października poprowadziłem cały dzień wykładowy dla słuchaczy studiów MBA w Obronie Narodowej i Bezpieczeństwie Wewnętrznym w WAT (!), będąc dla nich żywym przykładem, że w naszym życiu rzeczywiście niezwykle dużo może się wydarzyć. Szczególnie kończąc taką uczelnię, jak WAT właśnie oraz będąc tym, który puka i o którym wiedzą, kim jest. Ci, którzy powinni (bo sam o to zadbał :-). Patrz zdjęcie.
Przyznaję, ta historia dała mi powód do zadumy. Wnioski można wysnuwać różne i na różnych poziomach. To już zostawiam każdemu, kto zechce.
Powiązane wpisy
Planowanie kariery, sceny z życia poskramiacza lwów
Monty Python najlepszy jest i basta. Poza samą kwestią, że są (dla mnie) prześmieszni, to mają jeszcze jedną zaletę – w powodzi skeczów poruszyli chyba wszystkie istotne elementy naszego życia.
Rozmowa w gazeta.pl, jak myśleć i działać na rynku pracy
Dzisiaj stabilna sytuacja zawodowa to ułuda. Firmy się łączą, przechodzą restrukturyzacje, zmieniają się szefowie. I to nie jest kwestia tego, „czy” tak się stanie, ale „kiedy”. Dlatego trzeba na bieżąco
Sens kariery, czyli zobacz las zamiast drzew
Sens kariery ma niemal takie samo znaczenie, jak sens życia. Są to zjawiska silnie związane. W poście „CV jak horoskop, czyli efekt Barnuma” (link) pisałem o przyczynach tworzenia marnych opisów swoich