Rozmowa rekrutacyjna: koniec historii
Jakże często i jakże wielu z nas czuje się podczas rozmowy rekrutacyjnej jak drużyna Maximusa podczas pierwszej walki na arenie Koloseum („Gladiator”). Dominuje niepewność, wręcz strach, co wyjdzie na nas zza tej bramy, która zaraz się otworzy… Podczas rozmowy rekrutacyjnej, to niepewność, o co też mogą zapytać i jak na to błyskawicznie i odpowiednio zareagować.
W filmie drużynę ogarnął Maximus, który już w niejednej bitwie brał udział i wiedział, że to nie smoki, a ludzie wyjdą zza owej bramy. Co więcej, dobrze wiedział, czego po tych ludziach się spodziewać i jakie są zasady dawania sobie z nimi rady. Zadziałało.
W przypadku rozmów rekrutacyjnych jestem, tak tak, właśnie takim Maximusem. Swoje ponad dwudziestoletnie doświadczenia w tej mierze opisałem w książce „Wiesz, kim jestem!” (link), część IV „Kanały dystrybucji samego siebie, Kanał 3 – rekruterzy”. Zasady tej potyczki są niezmienne i dobrze wiadomo, co wyjdzie zza tej bramy: nie ma zaskakujących pytań rekrutacyjnych (pytają tylko o pięć rzeczy). Nawet jeśli część samych rekruterów nie ma o tym pojęcia :-).
Przebieg samej potyczki, to jedno. Trzeba się jeszcze do niej przygotować i część III książki traktuje właśnie o tym, „Pakiet komunikacyjny”. Maximus też się uczył i zdobywał doświadczenie, zanim osiągnął biegłość, tak pożądany spokój wewnętrzny (!) i skuteczność.
Bądź jak Maximus, opanuj to rzemiosło. Bo to rzemiosło, nie sztuka. Kliknij poniższy link i książka jest na wyciągnięcie ręki. A z nią biegłość, spokój wewnętrzny i skuteczność. Za to rekruterzy zamiast chimerycznych smoków staną się ludźmi i, ci zawodowi, także partnerami bardzo ceniącymi Twój profesjonalizm.
Powiązane wpisy
Planowanie kariery, cz. 2 – czyli jak jeść kanapkę z szynką
W pierwszym artykule opisującym planowanie kariery przedstawiłem zasadniczy koncept podejścia do tego tematu (Planowanie kariery, cz. 1). Na przykładzie księgowego marzącego o roli poskramiacza lwów pokazałem, że nawet tak odległe marzenia
Drwale też mogą leczyć! Według drwali
Dawno temu Jan Kobuszewski czytywał w telewizji „Bajki dla dorosłych”. Jedna z nich mówiła o chorującej królewnie. Zrozpaczony król wysłał ludzi w poszukiwaniu kogoś, kto królewnę uleczy. Dostali mglisty rozkaz:
Scenariusz kariery nr 1 – Skoczek
Sugeruję też zapoznanie się z poprzednim artykułem „Jak długo pracować w jednej firmie”. Razem tworzą one logiczną całość. Pojęcie Skoczek w odniesieniu do pracownika jest powszechnie znane. Oczywiście każdy ma prawo