Cywilizacjo, co poszło nie tak? Czas umierać?
A już nieco poważniej, mam do Was dwa pytania:
1 czy firma ze zdjęcia (ta od kremów i dezodorantów) siłowo i z wdziękiem szpadla z łomem próbuje poszerzyć grupę docelową klientów wmawiając mężczyznom, że czas przed lustrem i maseczką na twarzy to właśnie ich forma spędzania czasu ze sobą?
2 a może ta firma jedynie podąża za dobrze badawczo rozpoznanymi procesami społecznymi i współcześni mężczyźni już tam są przed lustrami, a jedyne, czego im brakuje, to właśnie różnych kremów do wcierania sobie w skupieniu, zamknięci w łazience podczas czasu spędzanego z samym sobą?
A może jest jakaś inna odpowiedź? Otwieram dyskusję i z dużym zaciekawieniem czekam na Wasze sugestie i przemyślenia.
To siłowy marketing, czy taki podążający za trendami?
>
>
>
PS wszystkim kremującym się i nakładającym maseczki panom na wszelki wypadek wyjaśniam: a kremujta się, ile chceta. Post nie dotyczy kwestii dbałości o siebie (też dbam, by nie zakłócać zapachem i wyglądem otoczenia). Post dotyczy kwestii, czy czas przed lustrem wdarł się już do męskiego świata właśnie jako forma spędzania czasu ze sobą.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
POSŁOWIE: ten post wywołał na Linkedinie potężną reakcję. Niestety, ogromna część komentarzy brała się z tego, że ich autorzy nie przeczytali całości tekstu (raczej krótkiego), a jeżeli niektórzy przeczytali, to bez zrozumienia. Jakże często było widać, że ograniczyli się do rzutu oka na zdjęcie + tytuł i… bach bach bach w klawisze, że autor (czyli ja) zabrania mężczyznom używać kremu, jest staroświeckim [tutaj wpisujemy różnorodne obelgi :-)] itd. Celowo nie wstawiłem emotki w tytule, by już w pierwszym (!) zdaniu pokazać, że to zamierzona prowokacja, a dalej są konkretne pytania. Do tego tylko dwa. Bardzo nieliczni doczytali do „PS” z dodatkowym wyjaśnieniem i ledwie część z tych nielicznych po prostu odpowiedziała, ze według nich jest to „1” lub „2”. Fantastyczny przykład, jak to się dzieje w tzw. soszialach i na czym najlepiej robią się zasięgi.
Powiązane wpisy
Tyle tych książek, a oni wciąż piszą nowe!
„Książki współczesne przeważnie wyglądają tak, jakby je napisano w ciągu jednego dnia przy pomocy książek przeczytanych dnia poprzedniego”. Pani Agnieszka Jucewicz, zapytana podczas niedawnej hashtag#kawkazdudkiemlungo o kondycję współczesnego rynku wydawniczego
„Tylko nie mów, że robiłeś to dla nas!”
Takie podsumowanie, wręcz oskarżenie, żona Waltera White’a rzuca mu w twarz, gdy już wszystko się zawaliło. Wszystko, czyli zarówno jego model biznesowy i poświęcenie pracy, jak i rodzina, która uległa
Na czym potyka się Harari
Harari często wypowiada się o skutkach społecznych sztucznej inteligencji, AI. Wywody zwykle prowadzi logicznie i takie np. „Homo deus” warto znać, choć autor ma tendencję do pisania rozwlekłego i jego