Indeks Ksiąg Nakazanych, cz. 32, Prorocy
Pozycja 32 i OSTATNIA, CZYTAJ PROROKÓW, NIE KAPŁANÓW
Obiecałem 30+ pozycji i słowa dotrzymuję. To zaplanowane domknięcie IKN. Zaczynałem od manifestu, czemu IKN służy oraz pierwszej propozycji (Kahneman). Kończę identycznie, czyli manifestem podsumowującym z przykładami (zdjęcie).
Czytajmy proroków, a nie kapłanów. Czytajmy tych, którzy dzielą się wiedzą i przemyśleniami, BĘDĄC ICH ŹRÓDŁEM, a nie dilerem. Jest tego i tak ogrom, za to da się to ogarnąć (dlaczego książkowa „kupka wstydu” to mit, napiszę w najbliższy poniedziałek).
Porzućmy lekkostrawną papkę książeczek mierzących w popularność, pisanych głównie dla pieniędzy przez technicznie sprawnych popularyzatorów. A skoro głównie dla pieniędzy, to wedle zasady, by były zrozumiałe dla symbolicznego sześciolatka. Czy chcemy być traktowani jak dziecko z rozdziawioną buzią?
Tym bardziej, że setki proroków potrafią świetnie pisać, a ich teksty są albo wciąż aktualne, albo przynajmniej nieustająco inspirujące, nawet jeśli naukowo tracą na aktualności.
Konfucjusz, Dehaene, Seneka, Kahneman, Marek Aureliusz, Sapolsky, Erazm z Rotterdamu, Plomin, Clausewitz, Setiya, Montaigne, Sandel, Thoreau, Dunbar, Pascal, Bayard, Kartezjusz, Sautoy, Darwin, Fallon, Tocqueville, Lyubomirsky, Schopenhauer, Baron-Cohen, Monteskiusz, LeDoux, Mill, Snyder, Kołakowski i dziesiątki innych, których książki były, są i pozostaną w kanonie, a nie na ulotnych listach bestselerów tej, czy innej gazety.
Czytajmy proroków, nie kapłanów. Howgh.
Powiązane wpisy
Jak on-line modę zmienia… Luźne myśli praktyka
Otworzyłem wczoraj szafę. Zajrzałem i… olśniło mnie, jak bardzo zmieniły się nasze nawyki ubraniowe w biznesie. A już szczególnie w ostatnim półroczu. Czyli erze on-line. Jeszcze dziesięć lat temu w
Oh, NIE NIE NIE…!! Jak zamordować Fallout
Dzisiaj wpis bardzo osobisty. Dotyczący jednakże dramatu tysięcy ludzi na całym świecie. Ba! Wręcz kilku milionów (!). Tym kilku milionom ludzi wyrządzono krzywdę, na którą nie zasłużyli… W czym rzecz?
Polski przepis na SZCZĘŚLIWE ŻYCIE
Mają Duńczycy swoje hygge. Mają w Norwegii swoje friluftsliv. Mają w buddyzmie nirwanę. Polacy swoją filozofię dobrego i szczęśliwego życia też mają! Do tego z przedrostkiem „pol”, co nie może