Jak załatwić komentujących post (i stracić ich na zawsze)
Doświadczyłem ostatnio ciekawej sytuacji. Znajomy polubił post, przez co ten wpadł mi przed oczy. Przeczytawszy, znalazłem w nim istotne niedopowiedzenia i uogólnienia, co pozwoliłem sobie z przymrużeniem oka pokazać przez rozumowanie ad absurdum. Autorka nawet odpowiedziała, a w dalszych komentarzach z nią i innymi komentującymi uściśliliśmy zagadnienie i doszliśmy do pożądanych wniosków. Kilka dni później…
…dostaję komentarz, że ten mój początkowy jest bez sensu i że to nieładnie takie komentarze zamieszczać, bo przecież od początku posta wiadomo jasno, o co chodzi. Oho, powietrze mi się zagęściło. Wiedziony przeczuciem i otrzymaną sugestią zajrzałem ponownie do treści posta. Jak sądzicie, co zobaczyłem?
Tak, najprawdopodobniej masz właściwe przeczucie. Autorka przeredagowała treść posta umieszczając na samym początku wnioski, do których doszliśmy podczas rozmowy w komentarzach. Co widzi w tym przypadku nowy czytelnik? To, że jakaś maruda (tym razem to ja), która nie umie przeczytać ze zrozumieniem nawet pierwszych zdań tekstu, czepia się snując fantasmagorie.
Dalsza akcja: do osoby ostatnio komentującej napisałem na priv z wyjaśnieniem, co tu się wydarzyło, cały wątek swojego komentarza skasowałem, a autorce serdecznie dziękuję za tabletkę „Ignoruj moje posty na przyszłość”.
Sam nigdy nie ingeruję post factum w swoje opublikowane treści, w tym komentarze. Poprawiam jedynie literówki. Traktuję to jako element uczciwości względem i komentujących, i czytających.
CTA: w tym przypadku klasyczne „A co Ty o takich sytuacjach sądzisz i jak sam/a postępujesz w przypadku własnych treści?” okazuje się jak najbardziej na miejscu.
Co sądzisz, co robisz?
Powiązane wpisy
Po co te słowniki i encyklopedie? I tak wiemy lepiej…
Zacznę od wniosku: zanim zaczniemy pod postami rozgrzewać klawiaturę, weźmy oddech i sprawdźmy, czy to, co nam się wydaje ma podstawy. Bo może nie mieć. A teraz właściwa historia jako
Nie zaśmiecaj LinkedIn; cz.1, O czym szumi LI Polska?
Bohater Stanisława Lema, podróżnik kosmiczny Ijon Tichy, podczas wizytowania jednej z planet chciał się dowiedzieć, co to są tamtejsze Sepulki. Zajrzał do lokalnej encyklopedii. Ta skierowała go z hasła Sepulki
Co naprawdę oznacza, że masz xxxx obserwujących?
Co i rusz ktoś z dumą ogłasza na LinkedIn: „Mam xxxxx obserwujących; jestem wzruszony/a, w oczach mych skrzą się łzy, głos mi się łamie, moja wdzięczność dla Was nie zna