Zła komunikacja zabija, nie o hejcie to rzecz
Prezes, czy specjalista, król, czy jego stajenny podlegają tym samym regułom interakcji międzyludzkich. Warto pamiętać o pewnym szczególnym aspekcie. Komunikacja może też mieć ogromną siłę destrukcyjną gdy jesteśmy w tym słabi i nie doceniamy jej istotności. Nie tylko będzie to hamować nasz dalszy rozwój i osiąganie założonych celów. Będzie też prowadzić do erozji nawet już osiągniętej pozycji zawodowej/życiowej. Nie tylko osiągniesz mniej w przyszłości, ale jeszcze możesz sporo stracić z tego, co już masz. Entropia wciąż rośnie, a przeciwdziałanie jej wymaga wkładania pracy.
Coraz mniej jest stanowisk, gdzie wystarczy sama profesjonalna doskonałość i można pracować w izolacji od innych ludzi (nawet w IT :-). Coraz mniej jest stanowisk i miejsc, o ile w ogóle takie są (?), gdzie wystarczy „…robić swoje, a ludzie to sami zauważą i adekwatnie docenią”. Celowo ująłem to w formie cytatu, bo to dosyć często słyszane zdanie. Raczej naiwnym jest, kto żywi taką nadzieję. Najwybitniejszych być może zauważą sami. Tylko, czy opłaca się zakładać, że się jest najwybitniejszym? Do tego tak wybitnym, że nie sposób tego nie zauważyć i ci, którzy powinni wiedzą o naszej doskonałości automatycznie i samoistnie. To może być ryzykowne założenie.
Wniosek? Doskonalenie swojej komunikacji oraz jej czynne uprawianie (!) to nie fanaberia dla polityków, czy celebrytów. Mniej czy więcej, dotyczy każdego.
Zdjęcie nieprzypadkowe. Zawiera część rozwiązania Twoich problemów ze skuteczną komunikacją. Każdy ma jakieś… Ja też. Każdy prezes też.
Powiązane wpisy
Bardzo mądre „Głupie pytanie rekrutacyjne” nr 2
Przez LI systematycznie przewijają się narzekania na padającą podczas rekrutacji frazę: „Proszę nam opowiedzieć o sobie”. Ale że jak to?! Przecież mają moje CV, a chcą żebym sam opowiadał, czyli
Jak koledzy pokory w pisaniu mnie nauczyli
Pisać lubiłem od zawsze. W latach 90. z przyjacielem pisaliśmy artykuły o naszej ówczesnej pasji zawodowej – o wozach bojowych. Byliśmy z tego naprawdę nieźli. Całkiem szybko (za szybko) nawet
Strategia w sieci – Armia Czerwona, Snajper, Hobbysta?
Lubię upraszczać i porządkować otoczenie. Upraszczać w dobrym tego słowa znaczeniu, poznawczym. Tzn. na tyle, na ile trzeba, by w gąszczu pojedynczych sygnałów, zachowań, danych itd. zacząć widzieć kluczowe procesy.