Zła komunikacja zabija, nie o hejcie to rzecz
Prezes, czy specjalista, król, czy jego stajenny podlegają tym samym regułom interakcji międzyludzkich. Warto pamiętać o pewnym szczególnym aspekcie. Komunikacja może też mieć ogromną siłę destrukcyjną gdy jesteśmy w tym słabi i nie doceniamy jej istotności. Nie tylko będzie to hamować nasz dalszy rozwój i osiąganie założonych celów. Będzie też prowadzić do erozji nawet już osiągniętej pozycji zawodowej/życiowej. Nie tylko osiągniesz mniej w przyszłości, ale jeszcze możesz sporo stracić z tego, co już masz. Entropia wciąż rośnie, a przeciwdziałanie jej wymaga wkładania pracy.
Coraz mniej jest stanowisk, gdzie wystarczy sama profesjonalna doskonałość i można pracować w izolacji od innych ludzi (nawet w IT :-). Coraz mniej jest stanowisk i miejsc, o ile w ogóle takie są (?), gdzie wystarczy „…robić swoje, a ludzie to sami zauważą i adekwatnie docenią”. Celowo ująłem to w formie cytatu, bo to dosyć często słyszane zdanie. Raczej naiwnym jest, kto żywi taką nadzieję. Najwybitniejszych być może zauważą sami. Tylko, czy opłaca się zakładać, że się jest najwybitniejszym? Do tego tak wybitnym, że nie sposób tego nie zauważyć i ci, którzy powinni wiedzą o naszej doskonałości automatycznie i samoistnie. To może być ryzykowne założenie.
Wniosek? Doskonalenie swojej komunikacji oraz jej czynne uprawianie (!) to nie fanaberia dla polityków, czy celebrytów. Mniej czy więcej, dotyczy każdego.
Zdjęcie nieprzypadkowe. Zawiera część rozwiązania Twoich problemów ze skuteczną komunikacją. Każdy ma jakieś… Ja też. Każdy prezes też.
Powiązane wpisy
Budzisz się rano i… nagle jesteś w filmie…
Niedawno to przeżyłem. Budzę się, zaglądam na LI, a tam info od znajomego „Darek, ale ty w filmiku na LI występujesz!” i link dostałem. Hmm… pamięć zawodzi, ale nie aż
Tyle stylów komunikacji i kultur, jak z tym żyć…?
Dane wyjściowe: różnorodność osobowości i idących za tym stylów komunikacji. Oznaczamy je np. kolorami i nadajemy nazwy, do tego stosując osie intensywności (np. pomiędzy intro- i ekstrawertzmem). Tyle wariantów, jak
Jak załatwić komentujących post (i stracić ich na zawsze)
Doświadczyłem ostatnio ciekawej sytuacji. Znajomy polubił post, przez co ten wpadł mi przed oczy. Przeczytawszy, znalazłem w nim istotne niedopowiedzenia i uogólnienia, co pozwoliłem sobie z przymrużeniem oka pokazać przez