Fotki Linkedina, koniec historii, głupiej się nie da

Fotki Linkedina, koniec historii, głupiej się nie da


O zdjęciach Linkedina można zrobić doktorat. Z psychologii. Teoretycznie ilustrują tekst, czyli mają mieć związek merytoryczny. Praktycznie związku często nie mają albo to wręcz one są głównym celem („jestem piękna, prawda? / jestem maczo, prawda?”). Banalny tekst to tylko pretekst w poszukiwaniu potwierdzenia swojej atrakcyjności, sprawności, fajności.

Post odkrywczy „Czego nauczyło mnie w biznesie, życiu, miłości?” lub „Dlaczego ludzie to czy tamto?!” i cyk, foto portretowe z łódki, gór, siłki, windy, toalety, ulicy, parku pośród liści, szczytu, dna morza, czy też powierzchni jego albo i w garniturku bez skarpet bo luzik, wystylizowane na modela ewentualnie Sokratesa byznesu XXII już wieku :-).

Postanowiłem wznieść ten wyścig na poziom niedościgniony. Nic zabawniejszego, mądrego inaczej, tromtadrackiego i samozachwycającego nie znajdziecie… Usiądź, popatrz na foto, wydrukuj, powieś sobie nad łóżkiem, podziwiaj i się ucz od mistrza :-). Czego nauczyło mnie w biznesie z kondorami latanie, dlaczego ludzie postępują tak, chociaż mogliby inaczej i gdzie jest wiatr, gdy nie wieje?!

PREMIA dla czytających do końca: jak sobie osobiście radzić z opisanym zjawiskiem?

Autorefleksja!

Rozpoznawać jak i dlaczego właśnie tak zwykle się zachowuję. Zrozumienie siebie prowadzi do większego świadomego wpływu na swoje życie, poczucia sprawczości i… samoakceptacji, aż po zdrowy dystans. A wtedy już nie potrzebujemy błagać o potwierdzenie swojej urody czy „fajności” przez linkedinowe fotki i doklejony byle jaki post. Wtedy łatwiej wspierać merytorycznie ilustracją tekst, a nie odwrotnie. Nawet autoironia przychodzi łatwiej i sen lepszy.

Autorefleksja -> Wpływ na własne życie (świadome wybory, sprawczość) -> Samoakceptacja -> Dobre życie (bezcenne). Czego każdemu życzę.

PS temu, jak skutecznie prowadzić autorefleksję poświęciłem dwie książki (jedna do pobrania tutaj, ze strony głównej), dobrą setkę postów i osobną zakładkę na mojej stronie www. Żeby nie było, że teoretyzuję.

Previous 40-latkom rapsod żałobny, czyli tramwaj :-)

Powiązane wpisy

Autorefleksja

Strefa komfortu – jej kapłanom pytanie

Droga redakcjo, moim komfortem, czyli stanem pożądanym, jest dyskomfort. Uwielbiam się wykańczać fizycznie, najlepiej w górach. Uwielbiam się maltretować myśleniem, to akurat większość czasu. Warunek jest tylko jeden – żeby

Autorefleksja

Czy Twój umysł jest jak starożytny miecz? Rzecz o pasji

Z racji aktywności doradcy od wielu lat przychodzi mi także analizować CV, a później omawiać z autorami ich karierę, życie, plany.

Autorefleksja

Czytam mniej niż wszyscy, dramat…

Popadam w depresję. Moja wiara w siebie gaśnie niczym płomień świecy w przeciągu. Regularnie ludzie w sieci szczycą się, że przeczytali kwintylion książek w roku, co daje od jednej do