Po co te słowniki i encyklopedie? I tak wiemy lepiej…
Zacznę od wniosku: zanim zaczniemy pod postami rozgrzewać klawiaturę, weźmy oddech i sprawdźmy, czy to, co nam się wydaje ma podstawy. Bo może nie mieć. A teraz właściwa historia jako przykład:
Autor pewnego posta (nie mój post, spoko) użył pewnego wyrażenia. Pojawił się komentarz, że nie wolno tego używać, bo to rusycyzm. Pozwoliłem sobie zauważyć na przykładach, że w języku polskim jest masa utrwalonych i dozwolonych zapożyczeń z innych języków. Dostałem kontrę, że owszem są, ale tego konkretnego nie wolno używać i basta. Racja albo i nie, językoznawcą nie jestem, a czyjeś basta to dla mnie za mało, więc…
…udałem się do słowników języka polskiego (PAN i PWN), gdzie jak byk stoi, że to jednak utrwalone właśnie i już prawidłowe wyrażenie. Pozwoliłem sobie skierować adwersarza do tych, oficjalnych przecież, słowników. Odpowiedź: może i prawidłowe, ale on ruskiego pochodzenia wyrażenia używać nie będzie, chociaż… [werble, werble, werble] sam wcześniej przyznał, że słowo czajnik jest stamtąd i go jak najbardziej używa. Czajnik wolno, a tego drugiego nie wolno. Dlaczego? Bo nie. Furda słowniki, szlachcic na zagrodzie i takie tam ;-).
Wniosek: zanim zaczniemy pod postami rozgrzewać klawiaturę, weźmy oddech i sprawdźmy, czy to, co nam się wydaje ma podstawy. Bo może nie mieć. Sam sprawdzam bardzo często nim uruchomię palce. Wiem, wymaga to nieco czasu.
LinkedIn to wywalanie jak karabin maszynowy wszystkiego, co się komu wydaje, czy może jednak chociaż po trosze przestrzeń do pogłębiania wszelakiej edukacji (?). Dla kolegi pytam.
Powiązane wpisy
Plaga soszialu, czyli co powiedział Ajnsztajn
„Szukając odległego skarbu, możesz nie zauważyć cennej monety pod stopami”. Piękne, prawda? Coraz więcej tutaj takich zdań. To tzw. lajkożercy. Aż się prosi, by zakrzyknąć „tak!”, zadumać się i polubić.
Reguła Informacyjności – mów tyle, ile trzeba…
Komunikujemy między sobą wiele tysięcy lat, a fundamentalne postulaty odnośnie tejże komunikacji zostały sformułowane… w latach 70. Ich autorem jest Paul Grice. Urzeka w tych postulatach nie tylko ich treść,
Tako rzecze Dariusz… o LinkedIn. Skarbiec
Nieco ponad dwa lata temu napisałem pierwszy artykuł opisujący moje doświadczenia w posługiwaniu się Linkedin. Cieszył się bardzo dużym powodzeniem. Wciąż gromadzi nowych czytelników. To były dla mnie intensywne dwa