Vuca i po vuce, czyli pięknej story o beton walnięcie

Vuca i po vuce, czyli pięknej story o beton walnięcie

Już dobre osiem lat pięknym tematem pięknych postów była niejaka VUCA. Że dawniej to wieś spokojna, wieś wesoła, życie toczyło się przewidywalnym i leniwym nurtem, za to za naszch czasów, ło panie, to mamy ciężko, szybko i zmiennie, jak nikt w ludzkości dziejach. No i szkolenia, warsztaty, referaty tych, co to ratują radą „Jak żyć w czasach vukabaniatornado?”. No i rok temu wszystko walnęło o beton… :-).

Pojawił się niejaki król Donald I Krętomyślny i… zrobił światu prawdziwą vukę, nie taką z konsultanckich opowieści. No i naszło mnie myśli kilka, uwaga, będą aż trzy CTA:

– jeżeli czas przed wspomnianym królem DIK miał już być ciastem chaosu przetykanym rodzynkami Czarnych Łabędzi, to czym jest ostatni rok, gdy powieka niejednemu z nas już naprawdę lata (?!). Jakiś pomysł?

– a może, co chyba bliższe prawdy, jeśli to teraz mamy vukabanię na resorach, może spojrzeć realniejszym okiem na czas sprzed stycznia 2025 i zrozumieć, w jak… przychylnm, przewidywalnym i stabilnym czasie przyszło nam wtedy żyć (?). Co sądzisz?

– zadziwiające, że jeszcze żadna wiodąca i niewiodąca firma konsultingowa ani żaden (?) z wolnostrzelających konsultantów nie wymyślił nowego cudnego akronimu na czasy od wspomnianego stycznia 2025! Może jest, ale przeoczyłem, widziałeś/aś jakiś?

Jak mówi antyczne paragwajskie przysłowie „Uważaj, co głosisz, bo cię życie sprawdzi w mig”. Vuca vuca i po vuce… (tej dawnej).

PS Uwaga: akronim TORNADO już zajęty (!). Na zdjęciu konsultant wolnostrzelający podczas wymyślania akronimu.

Previous "Tylko nie mów, że robiłeś to dla nas!"
Next Indeks Ksiąg Nakazanych. cz.25, Pearl. Mackenzie

Powiązane wpisy

Autorefleksja

Dlaczego to T-800 jest moim bohaterem?!

Dlaczego akurat T-800? Za swoją koncentrację na celu głównym. To rzadka umiejętność. Większość z nas daje się łatwo rozpraszać okolicznościom, trudnościom, wątkom pobocznym. T-800 ma priorytet i choćby nie wiem,

Autorefleksja

R. Noll, „Kult Junga”, recenzja

Najkrócej – świetnie udokumentowana, równie świetnie napisana, trzeba znać. Zarówno dla wyznawców Junga (tych może zaboleć…), jak i dla tych, którzy mają go za spekulatywnego okultystę (tutaj lokuję się także

Autorefleksja

Dlaczego najgorsi pną się w górę?

Problem nie polega na tym, w jakiej kwestii panuje zgoda wśród większości obywateli, ale jaka jest największa pojedyncza grupa, której członkowie są wystarczająco zgodni miedzy sobą, by umożliwić jednolite pokierowanie