Co naprawdę oznacza, że masz xxxx obserwujących?
Co i rusz ktoś z dumą ogłasza na LinkedIn: „Mam xxxxx obserwujących; jestem wzruszony/a, w oczach mych skrzą się łzy, głos mi się łamie, moja wdzięczność dla Was nie zna granic, gdy zaczynałem/am kilka lat temu od pierwszego zdjęcia kota z konferencji oraz przedstawienia fundamentów marketingu, których świat ani nikt z Was nie zna, przez myśl mi nie przeszło, jak szybko ten sukces osiągnę i to wszystko dzięki Wam!”. Wzruszenie szanuję, choć warto zejść na ziemię :-).
Gdy LinkedIn podaje, że masz xxxxx obserwujących oznacza to tylko jedno: że tyle osób ma przy Twoim profilu aktywną funkcję „obserwuj”. Czy to oznacza, że Cię obserwują i czytają? Tutaj wkracza tajemniczy algorytm, który za każdym razem podejmuje kilkustopniową decyzję, czy i kto zobaczy Twój post. Są to zwykle ułamki liczby obserwujących. Jeśli nie masz z kimś regularnych kontaktów, to on Twoje posty zobaczy jednak rzadko, choć funkcja „obserwuj” aktywna.
Załóżmy, że masz 5000 obserwujących. Gdyby każdy Twój post do nich docierał, to powinien mieć, lekko szacując, po 500 polubień i 100 komentarzy. To ledwie 10 i 2%! Sprawdź, ile średnio masz polubień/komentarzy i odnieś to do liczby obserwujących. Wyjaśnienie, że oni wszyscy czytają, tylko, dranie, lajkować i komentować nie chcą raczej bym uznał za odważne :-). Bo wtedy albo obserwujących masz kiepskich (nie reagują!), albo Twoje teksty kiepskie, bo pobudzają ledwie śladowy procent obserwujących. Tym samym formalna liczba obserwujących jest dosyć marnym parametrem, obawiam się.
Jest kilka wariantów do rozważenia (np. więcej obserwujących niż kontaktów), ale to już w ewentualnych komentarzach (cta takie wyszło :-).
Tym bardziej, że na końcu i tak liczy się coś zupełnie innego niż parametr „obserwujący”.
Fot. William Lovelace (obserwujący w oczekiwaniu na Twój post :-).
Powiązane wpisy
Jak załatwić komentujących post (i stracić ich na zawsze)
Doświadczyłem ostatnio ciekawej sytuacji. Znajomy polubił post, przez co ten wpadł mi przed oczy. Przeczytawszy, znalazłem w nim istotne niedopowiedzenia i uogólnienia, co pozwoliłem sobie z przymrużeniem oka pokazać przez
Dlaczego czytać „Personel i zarządzanie” nr 2/2023?
Ha! Oprócz intrygujących artykułów i danych, lutowy numer tego kluczowego miesięcznika przynosi też opis mojej książki „Wiesz, kim jestem!”. Zajrzyj na stronę 89. Tam uchylono mi drzwi na salony pisma,
Krótki smutny post, czym może być „uważność”
Uważność jest ostatnio modnym pojęciem. To kolejny przykład, jak znaleźć nową nazwę dla czegoś, co znamy od tysięcy lat. Potem okrasić to (pseudo)filozoficznymi płyciznami o harmonii ciała, ducha i energii