Gram, czytam, oglądam film, biegam, to nie znaczy, że nic nie robię

Gram, czytam, oglądam film, biegam, to nie znaczy, że nic nie robię

Jedna z wielkich pułapek, znana od starożytności po dziś dzień. Większość z nas w nią wpada, część tkwi latami (i to pomimo nawałnicy tekstów o life-balance). Pułapka przymusu celowości działania. Koncentracja na robieniu rzeczy, które mają określony cel, czas, środki i miarę wykonania, jak projekty. Działanie teliczne (od telos=cel). Zarówno w pracy, jak i poza nią. Na czym polega pułapka?

Na tym, że każde takie działanie się kończy i bierzemy kolejne i kolejne, bez końca, jak chomik w kołowrotku. No i na dwa sposoby przychodzi dramat:

– wiek średni, gdy już dzięki doświadczeniu rozumiemy, że wszystkiego i tak nie zrobimy, a budżety, projekty, targety i kipiaje końca nie mają i nie widzimy w tym sensu

– gdy praca nas wypluje (zwolnią nas albo sami już wymiotujemy na myśl o kolejnym dniu), a jeśli była wszystkim, zostajemy nagle z niczym.

Życiowym wybawieniem są czynności robione dla nich samych (autoteliczne), bez ustanawiania mierzalnego celu. Czytam, bo lubię. Nie tylko po to, by się nauczyć czegoś konkretnego lub chwalić się „ile książek w rok”. Gram w gry, bo lubię. Nie po to, by bić rekordy i rywalizację z pracy przenosić na czas poza nią. Oglądam filmy, bo lubię. Tutaj też nie ma miary ani celu do odhaczenia. Biegam, bo lubię oraz by być ogólnie sprawnym. Nie dla pomiaru czasu, zaliczania poziomów, porównywania się z innymi. I tak dalej.

Nazywanie takich czynności „nicnierobieniem”, bo niby tylko praca zarobkowa ma sens, to jak „życzenie śmierci” i nieskończona spirala gonienia za celami. Dzięki czynnościom autotelicznym kreujemy własną enklawę, azyl, bezpieczną fortecę, czy też, używając modniejszego określenia, life-balance.

Masz czynności autoteliczne?

Previous Które stanowisko w firmie jest najważniejsze (dla Ciebie)?
Next Indeks Ksiąg Nakazanych, cz. 13/14, Setiya, Użycki

Powiązane wpisy

Autorefleksja

Work-life-balance, odczarowanie mitu

To kluczowy artykuł. Jest szkieletem, który łączy ogromną część innych moich publikacji dotyczących autorefleksji w logiczną całość. Z wielu puzzli w tym momencie powstaje bardzo już klarowny obraz. Używając tolkienowskiej

Autorefleksja

Wiedza zamiast opinii; Alfred Adler „Wiedza o życiu”

Fantastyczna seria Meandry Kultury wydawnictwa Vis-a-vis Etiuda. Tłumaczenia oryginalnych dzieł myślicieli, czyli filozofów, psychologów, socjologów, antropologów itd. Można poznawać u źródeł, nie z opracowań. Po lekturze takich książek można wreszcie

Autorefleksja

Zachowania, czyli „Czy nas dwóch jest, czy ja jeden?”

Zacznijmy od małego eksperymentu. Odpowiedzmy sobie, jaka jest osoba, która tak opisuje swoje zachowania (prawdziwe! same fakty): bardzo kocham swoją rodzinę; rodzina jest dla mnie najważniejsza i daję temu wyraz